ŁKS czekają teraz decydujące spotkania o awans do ekstraklasy. Do końca sezonu pozostało zaledwie sześć kolejek, a najbliższa już w piątek, w której wicelider podejmie Sandecję Nowy Sącz.

Trzy poprawki na stadionie

Również działacze przygotowują się do awansu. Na razie złożyli dokumenty potrzebne do licencji na pierwszą ligę.

W grudniu stadion wizytował ekspert, który wskazał, jakich należy dokonać poprawek, aby nasz wniosek przeszedł bez zastrzeżeń – tłumaczy Dariusz Lis, dyrektor ŁKS.

Wśród uchybień były wtedy brak sztucznego oświetlenia, sektora dla kibiców drużyn przyjezdnych oraz podgrzewanej murawy. – Dwa pierwsze zalecenia zostały wykonane do marca, a podgrzewana płyta musi być gotowa do października – wyjaśnia Lis.

O jeden masz za mało

Wprawdzie ŁKS sportowo jeszcze nie awansował do ekstraklasy, ale działacze do końca kwietnia planują złożyć dodatkowy wniosek na grę w najwyższej klasie rozgrywkowej. W porównaniu z pierwszą ligą różnice są niewielkie. Co należy uzupełnić? Po pierwsze – zamontować jeden maszt na flagi, gdyż według podręcznika licencyjnego powinno być ich sześć, a na stadionie teraz jest pięć. Ponadto należy wydzielić dodatkowo jedno miejsce dla niepełnosprawnych, by było ich dziesięć. – Wszystkie będą na sektorze VIP, gdyż to jedyne miejsce, na które niepełnosprawni mogą dostać się, korzystając z windy – podkreśla dyrektor Lis.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej