Ełkaesiacy w Wielki Piątek zgasili marzenia Sandecji Nowy Sącz o ekstraklasie, wygrywając 2:0 po trafieniach Łukasza Sekelskiego z rzutu karnego i Daniego Ramireza. Wygrana nie przyszła łatwo, o czym świadczy aż sześć żółtych kartek dla łódzkich zawodników.

Bryła postrachem bramkarzy

Trener gości Tomasz Kafarski po meczu stwierdził, że decydujący wpływ na wynik miała zbyt pochopnie podyktowana jedenastka.

Szacunek dla sędziego, który po analizie w przerwie przyznał się do błędu, ale dla nas to niewiele zmienia – mówił szkoleniowiec.
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej