Trzy kolejki przed zakończeniem sezonu ŁKS zajmuje drugie miejsce w tabeli z siedmioma punktami przewagi nad Stalą Mielec, która w piątek wieczorem grała w Katowicach z GKS. Gdyby przegrała, to nawet przy trzech porażkach łódzkiej drużyny nie byłaby w stanie jej dogonić. Ale wygrała 2:0, zmniejszając przewagę do łodzian do czterech punktów. Oznacza to, że ełkaesiacy mogą zapewnić sobie pierwszą ligę już w sobotę, ale pod warunkiem wygrania meczu w Jastrzębiu.

Dziesięć lat później

Ełkaesiacy grają wiosną tak dobrze i skutecznie, że tylko kataklizm mógłby ich zatrzymać w drodze do ekstraklasy. Przypomnijmy, że ostatni raz ŁKS grał w ekstraklasie w sezonie 2008/2009. Wówczas wywalczył siódme miejsce, ale nie otrzymał licencji i spadł.

Według Jacka Ziobera, wychowanka klubu z al. Unii, ŁKS gra w tym sezonie najładniej w pierwszej lidze. – Wiosną bardzo konsekwentnie prezentuje się w defensywie, a do tego perfekcyjnie wyprowadza groźne kontry. Wygrywa mądrością i cwaniactwem – ocenia były reprezentant Polski.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej