W piątek wieczorem Stal Mielec pokonała GKS Katowice, co oznaczało, że ŁKS musi wygrać w Jastrzębiu, żeby już dwie kolejki przed końcem sezonu zapewnić sobie miejsce w ekstraklasie. Teren był trudny, bowiem gospodarze rzadko przegrywali na swoim stadionie. Ale drużyna z al. Unii jest wiosną zdecydowanie najlepsza w lidze, co potwierdziła już w pierwszej połowie. Była to chyba najlepsza połowa ełkaesiaków w tym roku!

W zimowej przerwie do Łodzi trafił Łukasz Sekulski, po którym wiele sobie w ŁKS obiecywano. Doświadczony napastnik długo jednak nie przekonywał, m.in. z powodu kontuzji, której doznał pod koniec okresu przygotowawczego. Zaufanie, jakim został obdarzony, zaczął jednak spłacać w decydujących meczach. W trudnym pojedynku z Sandecją Nowy Sącz wywalczył rzut karny, następnie pokonał bramkarza Rakowa Częstochowa, zaś w Jastrzębiu już w pierwszej połowie dwukrotnie trafił do siatki, a obie asysty były dziełem Daniego Ramireza, najlepszego ełkaesiaka w rundzie rewanżowej. Za pierwszym razem Sekulskiemu dopisało szczęście, bowiem w zamieszaniu piłka odbiła się od jego nogi. Ale szczęście sprzyja lepszym...

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej