Chcesz dostawać mailem serwis z najważniejszymi informacjami z Łodzi? Zapisz się na nasz bezpłatny newsletter.

Jerzy Walczyk: Należy pan do nielicznych piłkarzy ŁKS, którzy mieli już okazję świętować awans?

Kamil Juraszek: To prawda, bo w ŁKS jestem od trzeciej ligi, dla mnie więc to już trzeci kolejny awans z klubem z al. Unii.

Chcesz dostawać mailem serwis z najważniejszymi informacjami z Łodzi? Zapisz się na nasz bezpłatny newsletter.

Który smakował najbardziej?

– Oczywiście, że ostatni, do ekstraklasy. Ale moim zdaniem najtrudniejsze było jednak wyjście z trzeciej ligi na wyższy poziom rozgrywek. Dwa razy daliśmy wyprzedzić się na mecie, najpierw Radomiakowi, a następnie Polonii Warszawa.

W drugiej lidze było już nieco łatwiej, bo czym była wyższa kultura gry, tym łatwiej nam się grało. Rywale prezentowali większą jakość, a z kolei my preferujemy techniczny futbol, stąd było łatwiej o wygrane.
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej