Chcesz dostawać mailem serwis z najważniejszymi informacjami z Łodzi? Zapisz się na nasz bezpłatny newsletter.

– Życie pokazało, że trzeba być pokornym – mówi Jakub Kaczorowski, prezes Widzewa. – Nie awansowaliśmy. Chciałbym serdecznie przeprosić kibiców, w imieniu swoim, zarządu i zawodników, że się nie udało. Od pierwszego dnia po porażce z GKS Bełchatów pracujemy nad tym, by nasz plan się powiódł w przyszłym sezonie.

Na specjalnej konferencji prasowej dotyczącej przeszłości i przyszłości Kaczorowski mówił też o przyczynach braku awansu.

* Popełniono błędy w czasie przygotowań zimowych. Za dużo było elementów siłowych w stosunku do tych związanych z szybkością i dynamiką. Później graliśmy co trzy dni i nie było szans na regenerację.

* Gdy nam się nie układało, przyszła seria remisów, to posypały się mentalne sprawy. Pracowaliśmy nad tym, by to naprawić, ale się nie udało. W związku z tym chcieliśmy dać impuls drużynie i dlatego rozstaliśmy się z trenerem Radosławem Mroczkowskim i powierzyliśmy obowiązki trenera Jackowi Paszulewiczowi. W niektórych meczach ten impuls był widoczny, ale innych elementów nie udało się naprawić.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej