Chcesz dostawać mailem serwis z najważniejszymi informacjami z Łodzi? Zapisz się na nasz bezpłatny newsletter.

Jerzy Walczyk: To był pana najlepszy sezon w roli trenera?

Kazimierz Moskal: Przede wszystkim był bardzo udany. Nie może być inaczej, gdy awansuje się z beniaminkiem do ekstraklasy. Cieszę się, że nasz awans był poparty także bardzo dobrą grą.

Początek był jednak słabszy. Co spowodowało przemianę?

– Nie zgodzę się z opinią, że pierwsza część rozgrywek była taka sobie, ale na pewno runda wiosenna była fantastyczna.

Generalnie prezentowaliśmy rzeczywiście wyższy poziom niż większość naszych rywali.

Który mecz był kluczowy, po którym pan uwierzył, że w zasięgu ręki jest ekstraklasa?

– Wcześniej już kilka razy mówiłem, że było to drugie wiosenne spotkanie. Zagraliśmy ze Stalą Mielec, która też biła się o awans. Wygraliśmy... Uważam, że zwycięstwo w Mielcu dodało drużynie wiary, dlatego później czuła się dużo pewniej.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej