Chcesz dostawać mailem serwis z najważniejszymi informacjami z Łodzi? Zapisz się na nasz bezpłatny newsletter.

Kaczorowski rządził Widzewem od 1 marca, a do historii przeszedł jako pierwszy prezes wybrany z konkursu. Gdy pod koniec ubiegłego roku rezygnację złożył Przemysław Klementowski, zastąpił go Remigiusz Brzeziński, przewodniczący rady nadzorczej. Od początku zapewniał, że rządzi tylko tymczasowo, ponieważ na stałe nie pozwalają mu obowiązki zawodowe. Za cel postawił sobie znalezienie prezesa, który zbuduje profesjonalne struktury.

Prezes z konkursu

Konkurs na prezesa ogłoszono za pośrednictwem portalu pracuj.pl, co stało się przedmiotem żartów. Zgłosiło się kilkadziesiąt osób, wśród nich m.in. Kaczorowski, który ostatnio pracował w starostwie w Pabianicach. Przekonał działaczy Widzewa i od 1 marca zaczął urzędowanie. Wytrzymał nieco ponad trzy miesiące. Po tym, gdy drużyna nie zdołała awansować do pierwszej ligi, jego pozycja mocno osłabła. Prezes na początku przepraszał za niepowodzenie, później jednak zaczął szukać winnych. Nie pomogło mu to w uratowaniu posady, bowiem po zmianach we władzach stowarzyszenia zapadła decyzja o jego odwołaniu. Po pierwszej części walnego zebrania wydawało się, że Kaczorowski może ocaleć, bo nie wszyscy zgadzali się, by zastąpił go Tadeusz Arłukowicz z Białegostoku. Kilku członkom RTS nie spodobała się jego przeszłość polityczna w PO.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej