Jerzy Walczyk: W pierwszym letnim sparingu pokonaliście efektownie Wisłę Płock 4:0.

Bartłomiej Kalinkowski: Wiadomo, że w pierwszej części okresu przygotowawczego wynik nie jest najważniejszy, ale oczywiście zawsze fajnie jest wygrać. Dobry rezultat i to z doświadczoną i ograną w ekstraklasie drużyną buduje pozytywną atmosferę.

Początek przygotowań jest ciężki?

– Rzeczywiście dwa pierwsze tygodnie zajęć mocno dały nam w kość, ale nic dziwnego – każdy zespół pracuje teraz nad motoryką. Również piłkarze Wisły, po których było widać, że ostatnio nie próżnowali na treningach. Najważniejsze, że my zagraliśmy dobry mecz i oby dalej też było tak dobrze.

Do tego w Polsce panują upały...

– Na pewno upały nam nie pomagają, ale taki mamy klimat i nic na to nie poradzimy. Musimy dać radę. Możliwe, że premierowe spotkanie w ekstraklasie również zagramy w takim upale, dlatego musimy być dobrze przygotowani na takie warunki.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej