Chcesz dostawać mailem serwis z najważniejszymi informacjami z Łodzi? Zapisz się na nasz bezpłatny newsletter.

Po stracie szans na pierwszą ligę w Widzewie zapanował strach, bo przecież budżet klubu opiera się na kibicach. Tych, którzy kupują karnety, bijąc rekordy Polski, tych zamożniejszych, wynajmujących loże i wreszcie tych, których firmy są sponsorami. Na dodatek doszło zamieszanie z mistrzostwami świata U-20, z powodu których FIFA przejęła na miesiąc stadion, a umowy z najemcami powierzchni komercyjnych i lóż trzeba było albo zawiesić, albo wręcz rozwiązać, gdyż nie było w nich zapisu o opuszczeniu obiektu na czas turnieju.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej