Chcesz dostawać mailem serwis z najważniejszymi informacjami z Łodzi? Zapisz się na nasz bezpłatny newsletter.

Prawdziwość powiedzenia, że nazwiska nie grają, potwierdza obecnie drużyna Widzewa. Cytując bohatera „Samych swoich” jest naszpikowana gwiazdami jak dobra kasza skwarkami. Ale widać jeszcze jest ona niedoprawiona, bo na razie konsumpcja, czyli oglądanie meczów w wykonaniu widzewiaków, powoduje niestrawność.

Piłkarz jest jeden

Naprawdę prawdziwy pan piłkarz jest w Widzewie tylko jeden: Marcin Robak.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej