Do tej pory chorym z wadami serca wszczepiano dwa rodzaje zastawek: biologiczne i mechaniczne. - Każda z nich miała swoje wady i zalety - wyjaśnia dr Grzegorz Religa, kierownik oddziału kardiochirurgicznego w szpitalu im. Biegańskiego w Łodzi.

ZOBACZ TAKŻE: Po porodzie widziała synka tylko przez minutę. Później zabrali go lekarze. Miał wyłączone płuca i serce

Z tkanek wołowych i tytanu

Zastawki mechaniczne były długotrwałe, gdy raz się je wszczepiło, to starczały na całe życie. Pacjenci po takim zabiegu byli jednak skazani do końca życia na branie bardzo silnych leków przeciwkrzepliwych. Dla osób lubiących sport oznaczało to koniec aktywności fizycznej, a dla młodych kobiet brak szansy na urodzenie dziecka.

Z kolei zastawki biologiczne stosunkowo szybko ulegały degradacji i po kilku lub kilkunastu latach chorzy musieli być znowu operowani, a to wiązało się ze sporym ryzykiem.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej