Kilkanaście dni temu zmarła Monika z Łodzi przez 10 dni więziona i gwałcona ze szczególnych okrucieństwem przez trzech mężczyzn. W tym samym czasie policja poszukiwała 20-letniej Kai ze Zduńskiej Woli. Ciało kobiety, ukryte w kanapie, odnaleziono w jednym z łódzkich mieszkań. Do zabójstwa przyznał się jej partner, którego poszukiwaniami od kilku dni żyła cała Polska...

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej.