Maciej Nowocień: Minął prawie rok od otwarcia stadionu Widzewa. Jak z perspektywy czasu patrzy pan na ten obiekt?

Jacek Ferdzyn, projektant stadionu Widzewa: Moją najważniejszą refleksją jest to, że mógłby być podświetlony. Ale mieliśmy postawione precyzyjne zadanie, z określoną wielkością, za określone pieniądze. Myślę, że to dobry stadion. Jestem też wdzięczny, że na obiekcie nie ma chuligańskich malunków. To bardzo istotne. Mogą denerwować jakieś małe rzeczy, jak chociażby za duży napis na sklepie. To detale, ale istotne. Ale najważniejsza jest ogromna frekwencja na meczach. To pokazuje, że nowy stadion przy al. Piłsudskiego był potrzebny. A wracając do oświetlenia: przez kilka ładnych miesięcy od popołudnia jest już ciemno i nawet jakaś niewielka iluminacja by się przydała. Stadion jest wybudowany w ważnym miejscu miasta, bo sporo osób mija go, jadąc samochodem czy pociągiem.

Pozostało 84% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej