Elżbieta Sokołowska: Co śmieszy arcybiskupa?

Abp Grzegorz Ryś, metropolita łódzki: Na pewno dobry żart, czyli taki, którego puenta jest niespodziewana. Jest kilka takich dowcipów, które opowiadam, a teraz na YouTubie puszczają je bez przerwy. Na przykład ten o papudze, która wychodząc z lodówki, w której spędziła za karę kilka godzin (bo przeklinała), pyta: „Najmocniej przepraszam, czy mogę wiedzieć, co zrobił kurczak?!”

W życiu też zdarzają się wesołe sytuacje. W Krakowie był kiedyś, dziś już świętej pamięci, biskup pomocniczy Albin Małysiak, człowiek niezwykłej urody i pogody ducha, który jest bohaterem setek anegdot. Pewnego razu pojechał w zastępstwie kardynała Franciszka Macharskiego do jednej parafii i tam mszę świętą zaczął od takiego tekstu: „Miał tu być ksiądz kardynał Franciszek, ale śmierć nie wybiera...”. Kiedy już wszyscy ludzie w kościele zbledli, to on dodał: „Pojechał na pogrzeb biskupa Wilhelma Pluty”.

Pozostało 89% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej