Rozmowa z insp. Andrzejem Łapińskim, komendantem wojewódzkim policji

Blanka Rogowska: Dlaczego policja?

Insp. Andrzej Łapiński: Jestem absolwentem liceum wojskowego. Plan był taki, że zostanę żołnierzem. A nawet lekarzem wojskowym. Wstąpiłem do Wyższej Szkoły Oficerskiej Służb Kwatermistrzowskich w Poznaniu. Kontuzja kolana podczas treningu judo wykluczyła mnie na pół roku. Wtedy postanowiłem, że do wojskowego munduru już nie wrócę. Wybrałem niebieski. Już po wstąpieniu do policji skończyłem studia prawnicze.

Chciał pan pomagać ludziom?

– Tak, ale policja to coś więcej. To zawód, który daje dużo możliwości. Pozwala na działanie w różnych specjalizacjach – od pionu kryminalnego, przez prewencję po logistykę. Mnie od początku najbardziej pociągał pion kryminalny. Mam analityczny umysł.

Gdybym miał opowiedzieć, dlaczego to takie ciekawe, musiałbym złamać tajemnicę służbową, a tego zrobić nie mogę.
Pozostało 90% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej