W przygotowanym przez "Wyborczą" rankingu Miasto Młodych Łódź zajmuje czwarte miejsce. W zestawieniu wzięliśmy pod uwagę m.in. liczbę uczelni, studentów, a także przeciętne zarobki, czy odsetek młodych roczników w populacji miasta. Liderem okazała się Warszawa, kolejne miejsca należą do Poznania i Krakowa.

O to, czy Łódź rzeczywiście jest dobrym miejscem dla młodych ludzi, czy chętnie tu zostają i co planują w przyszłości, zapytaliśmy studentów i absolwentów łódzkich uczelni.

ZOBACZ TAKŻE: Żyjesz w Łodzi z małym dzieckiem? To łatwo nie będzie [RAPORT]

Weronika Kretkowska, skrzypaczka

Gdy studiowałam, nieraz dzwoniłam do mamy i opowiadałam: byliśmy na koncercie, jeździliśmy na rowerach, a mama: wy ciągle coś robicie. Bo w Łodzi naprawdę jest co robić.

Pochodzę z Katowic. Gdy byłam w szkole muzycznej, jeździłam na letnie kursy do prof. Łukasza Błaszczyka, który wykładał na Akademii Muzycznej w Łodzi. Zależało mi na dalszej nauce u niego, więc postawiłam wszystko na jedną kartę: zdawałam tylko do Łodzi. Udało się. Studiowałam na Wydziale Instrumentalnym, specjalność skrzypce. Skończyłam dwa lata temu.

ZOBACZ TAKŻE: Uczelnie w Łodzi. Po których kierunkach zarobisz najwięcej? [RAPORT]

Gdy powiedziałam w liceum, że będę tu studiować, to słyszałam: gdzie jedziesz? Do Łodzi? Takie brzydkie miejsce. A Łódź jest bardzo podobna do Katowic, też postindustrialne miasto.

Ostatni rok studiów godziłam z pełnoetatową pracą w orkiestrze Teatru Wielkiego, dostałam się do grupy pierwszych skrzypiec. Od wtorku do piątku miałam próby, potem sobota i niedziela - spektakle. Do tego przygotowywałam się do dyplomu, wstawałam o 6 rano, szłam na uczelnię i ćwiczyłam, albo przychodziłam wcześniej do teatru i tam grałam. Wyrywałam każdą godzinę. To był bardzo intensywny rok.

Pozostało 83% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej