Rozmowa z Piotrem Sowińskim, autorem książki „Mecz o życie"

Małgorzata Szlachetka: Napisał pan kryminał osadzony w realiach Łodzi początku lat 80. XX w. Skąd ten pomysł?

Piotr Sowiński: Bo wydaje mi się, że Łódź ma ogromny potencjał, swoją specyfikę i klimat.

W „Meczu o życie” czytamy: „Kible na podwórkach były w Łodzi zjawiskiem normalnym”.

– Jeszcze w latach 80. XX w. połowa mieszkań nie miała możliwości korzystania z dobrodziejstw kanalizacji.

Nie zdradzimy zbyt wiele z fabuły, mówiąc, że trzy morderstwa mają miejsce w tym samym czasie, kiedy gra Widzew.

Pozostało 91% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej