Pod koniec dziewiętnastego stulecia do Łodzi przeprowadził się Józef Piłsudski wraz z Marią, świeżo poślubioną małżonką.

Jak wyjaśnia dr Sebastian Adamkiewicz z Muzeum Tradycji Niepodległościowych w Łodzi, przeprowadzka wiązała się z koniecznością przeniesienia redakcji konspiracyjnego czasopisma „Robotnik” z Wilna, które w tym okresie było już zbytnio prześwietlone przez carski wywiad. Łódź wybrano z dwóch powodów: po pierwsze, ze względu na dogodne połączenie kolejowe z Warszawą, a po drugie dlatego, że w Łodzi – mieście nomen omen robotniczym – znajdowały się ogromne rzesze pracowników fabryk, wśród których polscy socjaliści mogli krzewić swoje idee.

ZOBACZ TAKŻE: - Piłsudski to był facet z jajami. Lgnęły do niego kobiety - mówi Borys Szyc, który gra w filmie marszałka.

Piękno Syberii, wąsy i ryza papieru

Nową redakcję „Robotnika” Józef i Maria Piłsudscy założyli w swoim mieszkaniu przy ul. Wschodniej. Zdążyli wydać zaledwie dwa numery, zanim w nocy z 21 na 22 lutego 1900 r., z upoważnienia centralnych władz PPS-u, nie odwiedził ich Aleksander Malinowski, przynosząc w ramach powitalnego „prezentu” ryzę papieru. Zadenuncjowana przez skład papierniczy „ochrana” śladem Malinowskiego dotarła prosto do tajnej redakcji. Aresztowany wówczas Piłsudski trafił najpierw do więzienia przy ówczesnej ul. Długiej (dziś Muzeum Tradycji Niepodległościowych przy Gdańskiej), stamtąd do warszawskiej cytadeli, a następnie – symulując chorobę psychiczną – do szpitala dla obłąkanych w Petersburgu.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej