Maj 1981 r. Młodzi architekci i plastycy chcą jakoś zaprotestować przeciw wyburzaniu historycznych, XIX-wiecznych kamienic Łodzi. Wpadają na pomysł happeningu.

Pasy na kamienicy

– Zrobiliśmy to z Niezależnym Zrzeszeniem Studentów. Pasy materiału dostaliśmy w jednej z fabryk. Dlaczego wybraliśmy właśnie kamienicę przy Piotrkowskiej 164? Bo stała przy najważniejszym skrzyżowaniu w mieście, była w złym stanie i słyszeliśmy, że ma być wkrótce wyburzona. I była samotna, bo po jej lewej i prawej stronie było pusto. Gdyby została rozebrana, zniknąłby ostatni obiekt historycznego kwartału – opowiada architekt miasta Marek Janiak. W 1981 r. miał 26 lat i był asystentem w Instytucie Architektury i Urbanistyki Politechniki Łódzkiej.

Autorzy happeningu „Pomnik Kamienicy” podpisali się pod nim „urząd miasta”. Nazwa grupy była nie od rządzenia, ale urządzania miasta. Tworzyli ją jeszcze Włodzimierz Adamiak, Wojciech Saloni i Zbigniew Bińczyk.

Pozostało 87% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej