Starsza córka Kamili z lekcji religii postanowiła się wypisać w piątej klasie. Etyki nie chciała. Młodsza, pierwszoklasistka, na religię chodzi, ale – jak podejrzewają rodzice – tylko do czasu komunii. Potem sama zdecyduje.

Karolina tuż po bierzmowaniu poprosiła rodziców, żeby powiedzieli w szkole, że z katechezy rezygnuje. Rodzice nie protestowali.

Michał zapisał swoich synów i na religię, i na etykę.

ZOBACZ TAKŻE: Sześciolatki w szkole? Jeden młodszy uczeń w klasie to już dużo. Totalny odwrót od reformy

Do komunii

Rodzice mogą zapisać lub wypisać dzieci z religii w każdym momencie. Córki Kamili nie są wyjątkiem. W łódzkich podstawówkach na katechezę zapisało się w tym roku szkolnym (dane na koniec listopada 2018) 34,6 tys. dzieci, to 86 proc. wszystkich uczniów z tych szkół. I choć w klasach pierwszych frekwencja jest niemalże 100-procentowa, o tyle w klasie czwartej i piątej katecheci słuchaczy mają coraz mniej. Cezurą jest... komunia.

Pozostało 91% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej