Rozmowa prof. dr hab. med. Agnieszką Gmitrowicz, kierownik Kliniki Psychiatrii Młodzieżowej Uniwersytetu Medycznego w Łodzi.

– Przepraszam, ale będę miała włączoną komórkę, bo jestem w trakcie konsultacji pacjentki w ciężkim stanie. 

Po godzinach pracy?

– Trudno się odciąć, bo wtedy traci się czujność, a w grę wchodzi przecież zdrowie, a nawet życie nieletniego pacjenta. Nie mogę też przekazać trudnej konsultacji w izbie przyjęć lekarzowi w trakcie szkolenia. W tym przypadku trafiła do nas w trybie nagłym pacjentka ze szpitala pediatrycznego, w którym nie ma psychiatry. Niestety, nie posiadamy w Łodzi oddziału psychosomatycznego, czyli takiego, gdzie można byłoby położyć dziecko, które np. jest w ciężkim stanie kardiologicznym i jednocześnie ma problemy psychiatryczne.

W podwarszawskim Józefowie niedawno trzeba było zawiesić pracę oddziału psychiatrycznego dla dzieci, bo wszyscy specjaliści złożyli wypowiedzenia. Kolejni dziecięcy i młodzieżowi psychiatrzy myślą o wypowiedzeniach. Pani Profesor nie rezygnuje?

Pozostało 91% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej