Rafał Osiński: Podobno dobry rachunek sumienia powinien uwzględniać zarówno grzechy, jak i uczynione dobro. Jak wygląda ten rachunek po pięciuset dniach kierowania łódzkim Kościołem?

Abp Grzegorz Ryś, metropolita łódzki: Ten rachunek nie może być jeszcze pełny, więc jeszcze za wcześnie na tego rodzaju publiczną spowiedź. Kilka planów się nie powiodło. W ciągu tego półrocza nie odwiedziłem jeszcze wszystkich parafii ani nie udało się indywidualnie porozmawiać dłużej z każdym spośród księży, choć miałem takie naiwne plany. Rozmiary pracy i potrzeb wymuszały dość często korektę pierwotnych marzeń. Kościół łódzki jest duży: 1,4 mln wiernych, ponad 200 parafii, prawie 600 kapłanów, zakony męskie i żeńskie. Trudno rozstrzygać, co najważniejsze: czy odwiedzenie dużych miejskich parafii, czy spotkanie z mieszkańcami tych mniejszych na wsiach na obrzeżach diecezji.

Pozostało 95% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej