Chcesz dostawać mailem serwis z najważniejszymi informacjami z Łodzi? Zapisz się na nasz bezpłatny newsletter.

Gyembo i Tashi są rodzeństwem. Choć mieszkają w Bhutanie, w wiosce u stóp Himalajów, nie różnią się specjalnie od typowych nastolatków z innych części świata – kochają swoje smartfony i piłkę nożną. Zwłaszcza dziewczyna, która marzy o profesjonalnej karierze sportowej i jedzie na obóz, który ma wyłowić talenty. Równie egzotyczne, ale tylko pozornie, mogą się wydawać młode Libijki. Sądziły, że po Arabskiej Wiośnie i upadku Kadafiego będzie im się żyło lepiej. Na ile te nadzieje się spełniły.

Czy w postrewolucyjnej Libii jest miejsce dla młodych kobiet pragnących emancypacji? I czy jest miejsce dla kobiecej piłki nożnej w kraju pełnym islamskich radykałów?

A czy w świecie piłki nożnej jest miejsce dla pacjentów szpitali psychiatrycznych? To właśnie oni oraz psychiatra – jako dyrektor sportowy, były piłkarz i były bokser – jako trenerzy jadą w składzie włoskiej reprezentacji do Osaki na mistrzostwa świata piłkarskich drużyn pięcioosobowych.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej