Chcesz dostawać mailem serwis z najważniejszymi informacjami z Łodzi? Zapisz się na nasz bezpłatny newsletter.

Rozmowa z Błażejem Lenkowskim, politologiem, publicystą, twórcą i prezesem zarządu fundacji „Liberte!”.

Paweł Rutkiewicz: Co czułeś w poniedziałek rano, na widok wyników wyborczych?

Błażej Lenkowski: – Delikatnie mówiąc: zawód. Spodziewałem się raczej remisu, z lekkim wskazaniem na koalicję.

Dlaczego Koalicji Europejskiej nie wyszło?

– Mam wrażenie, że w wyborach wygrywają te partie, które po pierwsze, są w stanie przekonać wyborców do swojej wizji, a po drugie, mają liderów, z którymi wyborcy się utożsamiają. KE w całej kampanii przed eurowyborami grała albo na boisku PiS-u – podejmując tematy, które PiS wywoływał, jak np. euro – albo na boisku kreowanym przez niepolitycznych uczestników życia publicznego.

To był np. temat pedofilii w Kościele, wprowadzony do publicznej debaty nie przez polityków KE, ale przez Tomasza Sekielskiego, a wcześniej przez wystąpienie Leszka Jażdżewskiego. Podobnie z tematem działki, którą po preferencyjnych cenach odkupił od Kościoła premier Morawiecki, a o której pisała „Wyborcza".

Pozostało 83% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej