Zbiórka pieniędzy na protezę dla Adama Wilka trwa na portalu „Się Pomaga”, pod adresem: www.siepomaga.pl/reka-adama

Adam siada przy stole. W prawej dłoni ściska żółtą piłkę. Powoli prostuje i cofa ramię. Za prawym ramieniem równolegle podąża lewe – którego nie ma. Z lewym ramieniem – lewa dłoń i zaciśnięta w niej piłka – taka sama, jak w dłoni prawej, z tą różnicą, że odbita w lustrze. Podobnie jak cała lewa ręka i przedramię.

– To, żeby oszukać mózg – wyjaśnia Adam. Manewr z piłką i lustrem powtarza codziennie przez kilkanaście minut. Krawędź lustra przystawia sobie pośrodku klatki piersiowej, żeby w odbiciu zmieściła się cała kończyna. W ten sposób zwalcza bóle fantomowe.

– Jak boli ręka, której nie ma? – dopytuję.

– To jest stałe uczucie uwrażliwienia. Trochę tak, jakby żyłką na łokciu uderzyć się o kant szafki. Przez nerw przepływa wtedy tępy, elektryzujący ból – odpowiada Adam.
Pozostało 86% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej