Chcesz dostawać mailem serwis z najważniejszymi informacjami z Łodzi? Zapisz się na nasz bezpłatny newsletter.

Zielone, żółte i niebieskie skrzynki na czarnych podstawkach rozstawione są co kilkadziesiąt centymetrów. Nad nimi już tylko kilka belek, panele słoneczne i odkryte niebo. Z jednej strony rozciąga się widok na park Poniatowskiego, z drugiej, nieco dalej, widać drzewa w parku Klepacza. Nie jest łatwo się tu dostać. - Ale pszczołom jest tu dobrze - mówi Sebastian Górecki z Politechniki Łódzkiej.

Pozostało 92% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej