Wstydliwa historia dziury w zabudowie ul. Piotrkowskiej pod numerem 58 zaczyna się w 2007 roku. Wtedy właśnie kamienicę, która tam stała, kupił od miasta Łódzki Zakład Energetyczny. Firma dostała pozwolenie na rozebranie budynku, bo zobowiązała się odbudować go w oryginalnej formie. Pięć lat temu brakowało jej ostatniej kondygnacji z mansardowym dachem i detali na fasadzie. Po odbudowie miała wyglądać tak, jak przed wiekiem.

Na początku 2010 roku kamienica została wyburzona, a do końca 2011 roku miała zostać odtworzona. Przed zostawionym na parterze fragmentem elewacji PGE Dystrybucja, firma która przejęła ŁZE, wystawiła tablice, na których pokazała wizualizacje zrekonstruowanego budynku i chwaliła się, że prace przeprowadzi w uzgodnieniu z wojewódzkimi służbami konserwatorskimi.
Twoja przeglądarka nie ma włączonej obsługi JavaScript

Wypróbuj prenumeratę cyfrową Wyborczej

Pełne korzystanie z serwisu wymaga włączonego w Twojej przeglądarce JavaScript oraz innych technologii służących do mierzenia liczby przeczytanych artykułów.
Możesz włączyć akceptację skryptów w ustawieniach Twojej przeglądarki.
Sprawdź regulamin i politykę prywatności.