Więcej na ten temat
Komentarze
Zaloguj się
Chcesz dołączyć do dyskusji? Zostań naszym prenumeratorem
To dla rządzących miastem pretekst - w budżecie obywatelskim umieszczamy wiele podstawowych potrzeb mieszkańców - głosujący wybrali jedną, a drugiej nie i ta druga nie była niezbędna większości. Nie nasza wina.
BO w Łodzi to
a) można głosować tylko na TAK na to na co zgodzili się urzędnicy
b) a ponieważ jest jak w punkcie a) to mamy sprzątanie trawników, wyrównywanie chodników, ścieżki rowerowe, pomniki do lansowania UMŁ itd itp...
c) BO to jedno wielkie ściemnianie że mieszkańcy mają głos...

Niedługo w BO będzie odśnieżanie ulic, nie głosowałeś na swoją, to nie chcesz odśnieżania.
Budżet tzw. "obywatelski" to nie są jakieś dodatkowe pieniądze, które magicznie powiększyły budżet miasta. To wciąż ten sam budżet, ale o tej jego części zamiast decydować radni, wybrani w demokratycznych wyborach, decydują wyniki jakiegoś telekonkursu smsowo-internetowego. Niezależnie od tego wszystkiego, na co niby miasto miałoby wydawać swoje pieniądze, jeśli nie na "podstawowe potrzeby łodzian"?
@parkomat
Ale w ten sposób mieszańcy osiedli są zmuszeni do ścigania się między sobą o realizację podstawowych potrzeb, jedni wygrają, bo zebrali więcej głosów, inni - nie. Gdzie miejsce na miejskie planowanie harmonogramu realizowania takich podstawowych potrzeb? Skrzyknęli się - może coś ugrają, nie skrzyknęli - będą mieć nadal dziurawe chodniki albo brak sprzętu w domu pomocy. O to chodzi? To po co są urzędnicy miejscy?
@lodz22
Przecież o to chodziło, żeby mieszkańcy osiedli byli zmuszeni do "ścigania się między sobą". Na to wpadli już starożytni Rzymianie. Nazywało się to "divide et impera".