Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

"Sprzeciwiamy się nierzetelnej propagandzie politycznej dotyczącej roli Trybunału Konstytucyjnego w realizacji jakiegokolwiek programu wyborczego, jakiegokolwiek ugrupowania politycznego. Zdecydowanie opowiadamy się również za apolitycznym doborem sędziów Trybunału Konstytucyjnego".

Organy państwa naruszyły prawo

Koncepcja listu będącego odpowiedzią na kryzys konstytucyjny powstała wczoraj. - List otwarty ma być sygnałem protestu. Organy państwa są zobowiązane do zachowania rygorów prawnych. Niestety, przynajmniej kilkakrotnie naruszyły prawo - mówi Jerzy Szczepaniak, łódzki adwokat i pomysłodawca inicjatywy.

List krytykuje ostatnie działania PiS polegające na tym, że obecny Sejm unieważnił uchwały z poprzedniej kadencji o wyborze pięciu sędziów Trybunału Konstytucyjnego. Na ich miejsce PiS przegłosował kandydatury pięciu nowych sędziów. Wśród nich był Piotr Pszczółkowski, łódzki adwokat i poseł PiS.

3 grudnia Trybunał uznał jednak za niekonstytucyjny wybór jedynie dwóch sędziów przez poprzedni Sejm. Od pozostałych trzech prezydent Andrzej Duda powinien odebrać niezwłocznie ślubowanie. Do dziś tego nie zrobił.

Kolejną aferę wywołała Beata Kempa, minister kancelarii premiera, która wstrzymywała publikację wyroku Trybunału Konstytucyjnego. W piśmie do prezesa TK twierdziła, że wyrok nie obowiązuje, bo Trybunał nie orzekał w pełnym składzie. Orzeczenie ostatecznie opublikowano w Dzienniku Ustaw.

"Fundamentem demokracji jest przestrzeganie prawa, przede wszystkim przez organy Państwa. Niestety, w mijającym roku doszło w Polsce do bezprecedensowych działań ze strony polityków i najwyższych władz państwowych naruszających Konstytucję Rzeczypospolitej Polskiej oraz marginalizujących rolę Trybunału Konstytucyjnego" - czytamy w liście.

Ich zdaniem ostatnie działania PiS mogą być "zagrożeniem dla demokratycznego porządku prawnego".

Sparaliżować Trybunał

Dalej czytamy w liście: "Uważamy za niedopuszczalne próby zmian ustawodawczych, które mogą sparaliżować pracę Trybunału Konstytucyjnego i prowadzić do zagrożenia niezależności konstytucyjnych zasad sprawowania wymiaru sprawiedliwości".

Prawnicy podkreślają w liście, że sędziowie TK powinni być apolityczni i nie powinni być zamieszani w realizację jakiegokolwiek programu wyborczego".

Swój podpis pod protestem łódzkich prawników złożyło 17 osób. Wśród nich są notariusze, adwokaci, radcy prawni i wykładowcy Uniwersytetu Łódzkiego.

List podpisali: Robert Czapnik - radca prawny, Włodzimierz Fijałkowski - notariusz, Waldemar Jeziorski - notariusz, prof. nadzw. dr hab. Aleksander Kappes - adwokat, Czesława Kołuda - radca prawny, prof. UŁ dr hab. Małgorzata Król - notariusz, Krystyna Skolecka-Kona - adwokat, dr hab. Jacek Skrzydło - adwokat, Andrzej Szereda - notariusz, dr Andrzej Jan Szereda - notariusz, Jerzy Szczepaniak - adwokat, Aleksander Szymański - notariusz, Bartosz Tiutiunik - adwokat, Jacek Wawrzynkiewicz - radca prawny, Dariusz Wojnar - adwokat, Krzysztof Wójcik - radca prawny, Grzegorz Wyszogrodzki - radca prawny.

Uchwały w sprawie wkraczania prezydenta w uprawnienia władzy sądowniczej wydały m.in. Komitet Helsiński w Polsce, Komitet Nauk Prawnych PAN oraz rady wydziałów prawa na Uniwersytecie Jagiellońskim, Uniwersytecie Śląskim, Uniwersytecie Wrocławski, Uniwersytecie Warszawskim, Uniwersytecie Adama Mickiewicza w Poznaniu.

Uniwersytet Łódzki dotychczas nie zareagował w tej sprawie.

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie

Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi

Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich. Zrezygnować możesz w każdej chwili.