Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Od siedmiu lat Krzyż Wolności i Solidarności nadawany jest przez prezydenta Polski wybitnym działaczom opozycji w czasach PRL. Podczas łódzkiej uroczystości odznaczenie miał otrzymać pośmiertnie Władysław Barański, żołnierz Armii Krajowej, działacz Ruchu Obrony Praw Człowieka i Obywatela oraz współpracownik Komitetu Obrony Robotników. Jednak jego dzieci odmówiły przyjęcia odznaczenia.

Prezydent gwałci konstytucję

W liście do prezydenta Andrzeja Dudy swoją decyzję tłumaczą córka Barańskiego Aleksandra Górska i syn Tomasz Barański:

„Nie możemy przyjąć tego odznaczenia, gdyż nadane jest przez Prezydenta, który gwałci Konstytucję RP i łamie standardy demokratycznego państwa prawa, standardy, o których przestrzeganie przez wiele lat walczył nasz Ojciec”.

Dalej tłumaczą, że ojciec całe swoje życie pokazywał przywiązanie do idei demokratycznych. Dlatego przyjęcie odznaczenia od władz, które uderzają w te idee, byłoby sprzeczne z wolą ojca. 

„Ze względu na pamięć o naszym Tacie i mając w pamięci pryncypialność w ocenie tego, od kogo przyjmuje się zaszczyty, odmawiamy przyjęcia Krzyża Wolności i Solidarności, będąc głęboko przekonanymi, że Tata postąpiłby tak właśnie” – kończą list.

IPN - instytucja hańby

To samo odznaczenie miał otrzymać Stefan Niesiołowski. On także postanowił, że nie odbierze Krzyża podczas uroczystości organizowanych przez Instytutu Pamięci Narodowej.

W swoim oświadczeniu pisze o upolitycznieniu IPN i manipulowaniu treściami polskiej historii.

- Ta pisowska instytucja jest mieszaniną bieżącej podłości politycznej i fałszowania historii. Są w kolegium tacy ludzie, jak choćby Andrzej Gwiazda i Krzysztof Wyszkowski, nagrodzeni w ten sposób przez PiS. Dzisiaj ci ludzie biorą nasze, podatników, pieniądze, duże pieniądze, za szkalowanie Wałęsy i Frasyniuka - komentuje Niesiołowski.

Były opozycjonista i poseł przyznaje, że PiS kłamie, mówiąc o tym, że dopiero teraz mówi się o "żołnierzach wyklętych". - Lepiej i trafniej byłoby mówić o żołnierzach antykomunistycznego podziemia. A przecież już my mówiliśmy o nich, a prezydent Komorowski wielokrotnie odznaczał tych ludzi. IPN to instytucja hańby, która dzisiaj wydaje zeszyty wypełnione propagandą PiS - dodaje Niesiołowski.

Niesiołowski w ostrych słowach skrytykował także Gwiazdę, Wyszkowskiego i Szarka: - Nie życzę sobie, żeby ludzie, którzy niszczą państwo prawa i demokrację, o którą walczyłem, dawali mi jakieś krzyże. Gardzę nimi.

To nie pierwsze przypadki odmów ważnych odznaczeń od obecnych władz. Tylko w tym roku nie zostało przyjętych dziewięć orderów nadanych przez prezydenta Andrzeja Dudę. Wśród nich odznaki dla Stanisława Dembowskiego, Kingi Kamińskiej, Barbary Kojer, Piotra Kuropatwińskiego, Anette Laborey, Krzysztofa Leski, Zygmunta Łenka i Alberto Stebelskiego-Orlowskiego.


 
 

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie

Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi

Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich. Zrezygnować możesz w każdej chwili.