Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

W ubiegłorocznym wydaniu kalendarz TOYA spoglądała na Łódź z odległej perspektywy. Fotografie fragmentów miasta robione były z wysokości od kilkudziesięciu do kilkuset metrów. Piękne, lecz abstrakcyjne spojrzenie twórcy w tym roku zamienili na coś, co zachęci do spacerów po Łodzi.

Tym razem miłość do miasta TOYA podkreśla, pokazując detale architektoniczne i wystroju wnętrz. Artyści zwrócili się w stronę szczegółu, bo często Łódź postrzegana jest jako miasto trudne, zaniedbane czy biedne. Autorzy próbują przeciwstawiać się tej opinii między innymi poprzez pokazywanie odniesień do bogatej, urozmaiconej  przeszłości Łodzi. 

W kalendarzu znajduje się 13 zdjęć detali. Są to mozaiki, witraże, sufity, a także elementy fasad z łódzkich kamienic, pałaców i nie tylko. Ukazują one niesamowite bogactwo architektoniczne miasta. Kalendarz wciąż ma charakter zagadki, gdyż na pierwszy rzut oka trudno ocenić, z których budynków pochodzą poszczególne detale.

Kalendarz powstał przy współpracy z portalem Łódzki Detal.

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie

Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi

Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich. Zrezygnować możesz w każdej chwili.