Jak mówi Krzysztof Balcer, przewodniczący łódzkiego zarządu terenowego policyjnych związkowców, pod adresem naczelnika padają dwa zarzuty. Pierwszy to zmuszanie policjantów do sztucznego nabijania statystyk, w tym wystawiania „bezsensownych” mandatów. Drugi, który ściśle wiąże się z pierwszym, to mobbing.

CZYTAJ TAKŻE: Dokuczają, wyśmiewają i obrażają. Czy w łódzkiej policji jest mobbing?

„Nie będziemy nabijać statystyk”

O sytuacji opowiedziało nam kilku policjantów. Tłumaczą, w jaki sposób kreują określone wyniki w statystykach.

Pozostało 82% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej