Od piątku trwa gaszenie składowiska odpadów przy dawnym zakładzie Boruta w Zgierzu. Jak informują służby, akcja potrwa jeszcze co najmniej do wtorku.
Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Od kilkudziesięciu godzin trwa akcja gaszenia składowiska odpadów przy dawnym zakładzie Boruta w Zgierzu.

Jak w niedzielę rano poinformował nas dyżurny Komendy Wojewódzkiej Państwowej Straży Pożarnej, na miejscu nadal pracuje ok. 60 zastępów straży pożarnej. Ogień nie rozprzestrzenia się.

ZOBACZ TAKŻE: Strażacy w ekstremalnych warunkach od kilkudziesięciu godzin gaszą pożar składowiska odpadów w Zgierzu [GALERIA ZDJĘĆ]

Normy jakości powietrza...

W komunikacie, który wydał Wojewódzki Zespół Zarządzania Kryzysowego, możemy przeczytać, że „widoczna chmura dymu nadal będzie się utrzymywała, a na ziemię będą spadać spopielone resztki surowców wtórnych”. Smuga spalin przemieszcza się nad Aleksandrowem Łódzkim w kierunku południowo-zachodnim, w stronę miejscowości Zgniłe Błoto oraz Bełdów.

TOMASZ STAŃCZAK

Jeszcze w sobotę (26 maja) wieczorem Wojewódzki Inspektorat Ochrony Środowiska w Łodzi dodawał, że "normy jakości powietrza nadal nie są przekroczone, a opadający popiół i resztki surowców wtórnych nie są, w tej postaci, szkodliwe dla człowieka".

Sytuacja zmieniła się w niedzielę rano. W kolejnym komunikacje czytamy: "Prędkość wiatru w nocy zmalała poniżej 1/ms, wystąpiły zamglenia związane ze zjawiskiem przygruntowej inwersji termicznej. W takich warunkach spaliny z pożaru mogą docierać do niższych warstw powietrza".

Wojewódzki Inspektorat Ochrony Środowiska zalecał ograniczenie wietrzenia mieszkań oraz przebywanie na otwartej przestrzeni. "W razie wystąpienia opadów deszczu nie należy zbierać wody opadowej do żadnych celów nawet gospodarczych, gdyż może ona zawierać szkodliwe dla zdrowia substancje" - piszą w komunikacje wydanym dla miejscowości: Aleksandrów Łódzki, Zgniłe Błoto, Bełdów, Orzechów, Jerwonice, Puczniew, Charbice Dolne, Charbice Górne, Rąbień, Niesięcin, Konstantynów Łódzki, a także dodatkowo północnej część Łodzi i zachodniej część Zgierza.

 

Ostatni jak do tej pory komunikat z niedzieli godz. 14 jest już bardziej optymistyczny. "Zmiana warunków meteorologicznych spowodowała poprawę rozpraszania substancji w powietrzu, a co za tym idzie zmniejszenie stężenia substancji" - informuje Wojewódzki Inspektorat Ochrony Środowiska.

Obecnie w celu rozgarniania pogorzeliska używany jest ciężki sprzęt, co przyczyni się do szybszego wygaszenia ognisk ognia. Biorąc pod uwagę dużą ilość tlących się odpadów, przy obecnym postępie prac likwidacja emisji może nastąpić w ciągu najbliższych 24 godzin.

Straż pożarna poinformowała też, że woda nie jest zanieczyszczona, a zmiana jej koloru w kranach w Zgierzu jest spowodowana zwiększeniem przepływu wody w sieci.

ZOBACZ TAKŻE: Wielki pożar w Zgierzu. Mieszkańcy miasta bez ciepłej wody. Część osób nie ma też prądu

Prokuratura bada przyczyny zdarzenia

Pożar wybuchł 25 maja (piątek) o godz. 23 na wysypisku śmieci na terenie byłych zakładów Boruta w Zgierzu. Objął on 1,5 ha powierzchni. Znajduje się tam 50 tys. ton odpadów komunalnych, w większości papier i plastik, z zagranicy, m.in. Niemiec, Włoch i Szwecji.

Przyczyny zdarzenia badane są przez zgierską prokuraturę. Pod uwagę brane są trzy hipotezy: samozapłon, zaprószenie lub celowe podpalenie.

Pożar składowiska odpadów na terenie byłych zakładów chemicznych Boruta w Zgierzu.
Pożar składowiska odpadów na terenie byłych zakładów chemicznych Boruta w Zgierzu.   TOMASZ STAŃCZAK

Zawiadomienie o możliwości wystąpienia pożaru

W kwietniu starostwo nie wydało zezwolenia firmie na dalszą działalność, więc od 1 maja magazynowanie odpadów w tym miejscu było nielegalne.

- Były wątpliwości co do ilości składowania odpadów na tym terenie, dlatego też poprosiliśmy służbę o kontrolę. Nie było wyników tej kontroli, stąd nie wydaliśmy kolejnego zezwolenia - wyjaśnia Bogdan Jarota, starosta powiatu zgierskiego.

W połowie kwietnia do prokuratury trafiło zawiadomienie o możliwości wystąpienia pożaru na tym terenie. W wyniku kontroli przeprowadzonej przez straż pożarną na spółkę nałożono karę w wysokości 500 zł.

ZOBACZ TAKŻE: "Wyborcza" na ulicy Włókienniczej. "Tu już nie ma ludzi, tylko ćpuny i element"

Nie ma osób poszkodowanych. Służby porządkowe proszą o nieprzebywanie w pobliżu miejsca akcji.

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie
Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi 
Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich.
Więcej na ten temat
Komentarze
Zaloguj się
Chcesz dołączyć do dyskusji? Zostań naszym prenumeratorem
500 zł kary? Jakiś kuwa żart??
ile będzie kosztować cała akcja gasnicza?
@ldzmw
jak widzę czytanie ze zrozumieniem umarło....
już oceniałe(a)ś
2
2
@kzet69
To mnie oświeć czego nie zrozumiałem.
już oceniałe(a)ś
0
0
A pierwsze pozwolenie ile potrzebowało "załączników"?
już oceniałe(a)ś
5
0
Pani prezydent Łodzi zgodziła się na powstanie kompostowni w środku Bałut. Kompletnie ignoruje protesty mieszkańców...
już oceniałe(a)ś
1
0
Po pierwsze, proszę o jasną informację, jaka to firma sprowadziła odpady i czy zrobiła to legalnie. Po drugie nie pieprzcie, że zawiesina w powietrzu jest nieszkodliwa. Jestem przekonany, że po opadnięciu do gleby dostanie się mnóstwo kancerogennych dioksyn.
już oceniałe(a)ś
2
1