Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Wspólną akcję poszukiwawczą prowadzili policjanci, straż pożarna, nurkowie oraz WOPR. Na miejsce został ściągnięty specjalistyczny sprzęt należący do strażaków z Warszawy, teren patrolował również policyjny helikopter.

W czwartek (12 lipca) potwierdziła się informacja o tym, że 24-latek nie żyje. – Dyżurny tomaszowskiej jednostki otrzymał zgłoszenie, że mężczyzna pływający łodzią w okolicach molo na Zalewie Sulejowskim zobaczył dryfujące ciało człowieka – podaje policja.

Sprawę bada prokuratura, ale prawdopodobną przyczyną śmierci jest w tym przypadku utonięcie. Ze wstępnych ustaleń służb wynika, że mężczyzna skoczył do wody, bo z łódki wypadła poduszka.

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie

Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi

Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich. Zrezygnować możesz w każdej chwili.