Masowe zwolnienia chorobowe wśród mundurowych były do przewidzenia. Już ponad dwa tygodnie temu „Wyborcza” informowała, że wśród łódzkich funkcjonariuszy krąży wiadomość, w której nieznany adresat apeluje, żeby mundurowi zafundowali sobie L4 w terminie od 1 do 11 listopada. 

Kiedy jednak już od 30 października coraz więcej policjantów zaczęło informować przełożonych, że są chorzy i do pracy nie przyjdą, w jednostkach zapanowało zamieszanie. Podobnie sygnały płyną z całego kraju.

Pozostało 90% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej