Koronawirus w Polsce. Zapisz się na specjalny newsletter, w którym zawsze znajdziesz sprawdzone informacje.

"Pan bez maseczki, bez rękawiczek (widzieliśmy tylko przez wizjer) próbował dostać się do mieszkań w celu spisania liczników energii elektrycznej. My mu nie otworzyliśmy. Ale starsze osoby po siedemdziesiątce otworzyły" - tak pisze pan Krzysztof z ul. Piotrkowskiej o sobotnim incydencie.

"Ja z żoną zamknęliśmy nasz malutki biznes. Mamy świadomość, że bez realnej pomocy zbankrutujemy. Ale siedzimy w domu. A ten pan ładuje się do naszych mieszkań. Jest tyle innych sposobów na wysłanie faktur z uśrednionych poprzednich odczytów, kontakt z klientem przez telefon itp. (...)".

Twoja przeglądarka nie ma włączonej obsługi JavaScript

Wypróbuj prenumeratę cyfrową Wyborczej

Pełne korzystanie z serwisu wymaga włączonego w Twojej przeglądarce JavaScript oraz innych technologii służących do mierzenia liczby przeczytanych artykułów.
Możesz włączyć akceptację skryptów w ustawieniach Twojej przeglądarki.
Sprawdź regulamin i politykę prywatności.