Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Chcesz dostawać mailem serwis z najważniejszymi informacjami z Łodzi? Zapisz się na nasz bezpłatny newsletter.

Wydarzenia na Białorusi, które zapoczątkowały sfałszowane przez reżim wybory prezydenckie z 9 sierpnia 2020 roku, spowodowały zjednoczenie się społeczności białoruskiej na emigracji. W Łodzi powstaje właśnie fundacja Białorusini w Łodzi.

- Przed 9 sierpnia nie tworzyliśmy jednej społeczności. Te tragiczne wydarzenia, z którymi mają do czynienia nasi rodacy, sprawiły, że diaspora białoruska zarówno w Polsce, jak i w innych krajach zaczęła się jednoczyć - mówi Vladimir Shakov, jeden z koordynatorów Białorusinów w Łodzi.

Wyjechał z kraju 7 lat temu, bo stracił nadzieję na zmianę. Dziś wierzy, że nie ma powrotu do reżimu Łukaszenki. - Naszym zadaniem jest wsparcie transformacji demokratycznej na Białorusi, ale też pomoc tym, którzy zmuszeni są uciekać z ojczyzny z powodu nacisku służb specjalnych, tortur czy nawet zabójstw - podkreśla.

Przedstawiciele stowarzyszenia Białorusini w Łodzi skontaktowali się z radnymi miejskimi, prosząc o pomoc dla ich rodaków.

Radni podejmują uchwałę ws. Białorusi

Pierwszym krokiem współpracy i jednocześnie wyrazem wsparcia dla społeczności białoruskiej w Łodzi, w Polsce, ale też na Białorusi, ma być uchwała, którą radni podjęli podczas środowej sesji. Pomysłodawczynią była radna SLD Agnieszka Wieteska.

"Zapewniamy, że my, Rada Miejska w Łodzi, będziemy wspierać Was w Waszej walce o godność oraz wolną i suwerenną Białoruś. Wyrażamy naszą solidarność z Wami i deklarujemy wsparcie dla prześladowanych i aresztowanych w trakcie pokojowych demonstracji" - czytamy w uchwale.

Specjalny apel został skierowany do władz Mińska, który jest miastem partnerskim Łodzi od 1992 roku. "Wzywamy przedstawicieli władz w Mińsku (...) do niezwłocznego rozpoczęcia pokojowego dialogu ze społeczeństwem. Przykład polskiego Okrągłego Stołu pokazuje, że porozumienie jest lepsze od konfrontacji, a pokojowe przejście do systemu demokratycznego jest rozwiązaniem najlepszym" - podkreślają radni.

Stanowisko łódzkiej rady miejskiej zostanie przekazane marszałkowi Sejmu RP, premierowi Mateuszowi Morawieckiemu, ministrowi spraw zagranicznych RP oraz ambasadorowi Republiki Białoruskiej w Polsce. To jedno z pierwszych tego typu stanowisk - 8 września podobną uchwałę podjęła Rada Miejska w Poznaniu, a 12 sierpnia stanowisko wyraziła Unia Metropolii Polskich. Podpisała się pod nim również Hanna Zdanowska.

Zaczyna się fala białoruskiej emigracji

- Ta uchwała będzie podstawą naszej dalszej współpracy, bo zobowiązuje urzędników do jakichś działań - mówi Vladimir Shakhov. Przyznaje, że jest to potrzebne, bo coraz więcej Białorusinów przekracza granicę z Polską, uciekając przed reżimem w kraju, gdzie represje są coraz bardziej powszechne.

- Złożono ponad 2 tys. wniosków o rozpoczęcie postępowań w sprawie tortur, pobić, zabójstw. W żadnej sprawie nie podjęto kroków. Prawo nie obowiązuje - tłumaczy. - Moja bliska przyjaciółka została zarejestrowana na jednym z nagrań komitetu śledczego podczas protestu. Próbowano obarczyć ją odpowiedzialnością za jego organizowanie. Musiała uciekać z kraju - dodaje.

- Moja siostra jest lekarzem. Boi się wychodzić na ulice Mińska. Przedwczoraj jej dwóch kolegów, też lekarzy, zabrano do więzienia  - mówi Alena Maisevich.

Członkowie stowarzyszenia Białorusini w Łodzi w sprawie pomocy rodakom kontaktują się nie tylko z magistratem, ale też z łódzkimi biznesmenami, Łódzką Specjalną Strefą Ekonomiczną.

- Zaczyna nas zalewać fala białoruskich uchodźców. To ludzie, którzy przyjeżdżają z całym majątkiem, czasem swoimi biznesami. Szukamy praktycznych rozwiązań, które pozwolą im tutaj tymczasowo lub na stałe się osiedlić - tłumaczy Vladimir Shakhov. - Rozmawiamy o tym już teraz, bo nie chcielibyśmy, żeby powtórzyła się sytuacja z 2014 roku, kiedy fala emigrantów z Ukrainy sparaliżowała urzędy. Wtedy rozpatrzenie wniosku o pobyt czasowy trwało 9 miesięcy, a nawet dłużej.

Praca dla Białorusinów

W Powiatowym Urzędzie Pracy w Łodzi w tym roku zatrudnionych zostało już 1872 Białorusinów, z czego połowa (dokładnie 926 osób) od 1 lipca. Dla porównania - w całym roku 2019 w Łodzi zatrudniono 2101 Białorusinów.

- Rośnie chęć zatrudniania Białorusinów. Prognozujemy, że będzie ich więcej niż przed rokiem, o ile oczywiście trend się utrzyma przez kolejne trzy miesiące - twierdzi Monika Pawlak z Powiatowego Urzędu Pracy w Łodzi.

To nie koniec pomocy dla Białorusinów

- Łódź musi być przygotowana nie tylko na gesty symboliczne, ale też na bardzo praktyczną pomoc, która będzie kierowana w stronę społeczności białoruskiej - przyznaje Marcin Gołaszewski, przewodniczący rady miejskiej. - Środowa uchwała jest pierwszym krokiem, ale kolejne będą podejmowane.

Mateusz Walasek, radny KO: - Oczywiście rozwiązania, jeśli chodzi o zakres pomocy, są w dużej mierze zależne od instytucji rządowych. W dyskusji, która toczyła się nad uchwałą, padały głosy radnych, że w razie potrzeby Łódź powinna uczestniczyć w udzielaniu pomocy, zapewniając azyl czy przyznając stypendia.

- Białorusini, którzy trafią do Łodzi, nie pozostaną bez naszej pomocy - deklaruje Agnieszka Wieteska.

Artykuł otwarty w ramach bezpłatnego limitu

Wypróbuj prenumeratę cyfrową Wyborczej

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych,
lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej.