Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Link do głosowania jest na końcu tekstu, głosy można oddawać od 4 do 18 maja.

Przez ostatnie tygodnie zgłaszaliście artystów, społeczników, animatorów, czy wydarzenia, które waszym zdaniem powinny nominować do Wioseł Kultury. Dostaliśmy kilkadziesiąt zgłoszeń, za wszystkie jesteśmy bardzo wdzięczni. Jury redakcyjne nominowało po pięciu kandydatów.

Prezentujemy nominowanych do nagrody Wiosła Kultury 2020 w kategorii wydarzenie. Chcemy pokazać i nagrodzić twórców i ich dzieła, które doceniono w kraju i za granicą, dzięki czemu Łódź mogła wypłynąć na szerokie wody. Spektakle, wystawy, festiwale, filmy, książki, spotkania – mamy czym się chwalić i z czego wybierać. Oto nominowani.

"Zabij to i wyjedź z tego miasta" Mariusza Wilczyńskiego

Na pomysł, by zrobić ten film, artysta wpadł w Nowym Jorku, w małej restauracji w Chinatown. - Każdy zna pewnie ten moment, kiedy umiera ktoś z bliskich i zostaje po nim czarna dziura. W moim życiu tak się złożyło, że w krótkim czasie zmarli rodzice i najserdeczniejszy przyjaciel Tadeusz Nalepa. Zostałem z poczuciem beznadziejności. Męczyło mnie to, że nie dokończyliśmy rozmów, nie zdążyłem przytulić mamy, powiedzieć, że ją kocham. Chciałem to naprawić i narysowałem film, w którym ożyli i moi rodzice, i Tadeusz - opowiadał artysta. Pierwotnie miała to być kilkunastominutowa opowieść. Ostatecznie powstała animacja trwająca blisko półtorej godziny.

Nad filmem "Zabij to i wyjedź z tego miasta" reżyser i autor scenariusza Mariusz Wilczyński pracował 14 lat.

Pełnometrażowy debiut Wilczyńskiego okazał się artystyczną sensacją Festiwalu Polskich Filmów Fabularnych w Gdyni. Intymny, zanurzony we wspomnieniach obraz był pierwszą w historii festiwalu animacją, która zdobyła Złote Lwy dla najlepszego polskiego filmu. "Zabij..." zostało też nagrodzone za najlepszy dźwięk. Było też jedynym polskim filmem zaprezentowanym podczas Berlinale i jedyną animacją w sekcji konkursowej Encounters.

Bohater "Zabij to i wyjedź z tego miasta", uciekając przed rozpaczą po utracie bliskich, ukrywa się w bezpiecznej krainie wspomnień, gdzie czas stoi w miejscu, a ważni dla niego ludzie nadal żyją. Kiedy odkrywa, że wszyscy się zestarzeli, a wieczna młodość nie istnieje, postanawia wrócić do prawdziwego życia. Wilczyński kadr po kadrze buduje wspomnienia nie tylko bliskich osób, ale też Łodzi, swojego rodzinnego miasta, gdzie się urodził, dorastał, studiował w ASP w Łodzi.

45. Festiwal Filmów Fabularnych w Gdyni. Złote Lwy dla filmu 'Zabij to i wyjedź z tego miasta'. Reżyser filmu Mariusz Wilczyński45. Festiwal Filmów Fabularnych w Gdyni. Złote Lwy dla filmu 'Zabij to i wyjedź z tego miasta'. Reżyser filmu Mariusz Wilczyński fot. Anna Rezulak

W filmie głosów użyczają wspaniałe postaci polskiego kina, m.in.: Barbara Krafftówna, Andrzej Wajda, Irena Kwiatkowska, Krystyna Janda, Krzysztof Kowalewski. Wielu z nich autor zdążył nagrać w ostatniej chwili.

Po premierze krytyk filmowy i pisarz Peter Bradshaw w "Guardianie" napisał: "ten film przywraca na nowo znaczenie polskiej szkoły animacji w świecie".

"Jeśli mój film sprawi, że ileś starych mam lub ojców na nowo nawiąże nadszarpnięte relacje z dziećmi, będę szczęśliwy. Może banalne? Na pewno bardzo ludzkie i prawdziwe" - powiedział Wilczyński.

„Śmierć i dziewczyna” oraz "Klaus. Obsesja miłości" premiery 2020 Fundacji Kamila Maćkowiaka.

W pierwszym spektaklu oglądamy historię kobiety złamanej przez więziennego oprawcę, doktora-intelektualistę, gwałcącego przy dźwiękach pieśni Schuberta i cytującego Nietzschego. Drugi to spektakl biograficzny o aktorze, skandaliście, furiacie, mitomanie i seksoholiku, którego córka oskarżyła o pedofilię.

„Śmierć i dziewczyna” oraz "Klaus. Obsesja miłości" to dwie mocne premiery 2020 Fundacji Kamila Maćkowiaka. Pierwsza premierą była - w pewnym sensie - podwójnie, bo inaugurowała w styczniu nową na mapie Łodzi scenę teatralną w Monopolis. To tu po sześciu sezonach z Akademickiego Ośrodka Inicjatyw Artystycznych przeniósł się teatr Fundacji Kamila Maćkowiaka.

W spektaklu "Śmierć i dziewczyna"  nie ma postaci czarno-białych. Historia lewicowej intelektualistki, ofiary przemocy, mszczącej się nad swoim katem, w którą wcieliła się Jowita Budnik, ma w sobie dużo uniwersalizmu. Oprócz Budnik w przedstawieniu zagrali: Kamil Maćkowiak i Mariusz Słupiński.

Kamil Maćkowiak jako Klaus KinskiKamil Maćkowiak jako Klaus Kinski FKM

W październiku na scenie Monopolis Kamil Maćkowiak wystąpił już sam w monodramie "Klaus. Obsesja miłości". Kto wie, czy ta premiera nie była jeszcze ważniejsza niż styczniowa. W trakcie pandemii, przy ciągłym zmienianiu obostrzeń i niepewności, czy z dnia na dzień teatry znów nie będą zamknięte - FKM zaryzykowała i udało się.

„Klaus. Obsesja miłości” to trwający półtorej godziny stand-up, w trakcie którego demoniczny artysta przekonany o swojej wszechmocy zamienia się w klauna. Punktem wyjścia była autobiografia Klausa Kińskiego pt. „Ja chcę miłości”. Mały uliczny chuligan, cwaniak i szalbierz, dojrzały aktor, któremu się zdało, że może zagrać Chrystusa, kiepski mąż i za późny ojciec. W te wszystkie role na scenie z powodzeniem wciela się Maćkowiak, prezentując studium obsesji namiętności i gniewu.

Mały Oświęcim. Dziecięcy obóz w ŁodziMały Oświęcim. Dziecięcy obóz w Łodzi Okładka

Książka "Mały Oświęcim. Dziecięcy obóz w Łodzi"

Helenka w momencie osadzenia miała jedenaście lat. Do dzisiaj w nocy budzi się co godzinę. Zuzanna też miała jedenaście lat. W pierwszej pracy po wojnie przed dyrektorem stawała jak przed komendantem. Leon trafił do obozu jako dziewięciolatek. Co noc krzyczy i płacze.

Książka "Mały Oświęcim. Dziecięcy obóz w Łodzi" Jolanty Sowińskiej-Gogacz i Błażeja Torańskiego to opowieść o niemieckim obozie koncentracyjnym dla dzieci.

Do obozu przy ulicy Przemysłowej w Łodzi utworzonego na terenie łódzkiego getta trafiały dzieci od drugiego do szesnastego roku życia. Zmuszano je do pracy ponad siły, bito i głodzono.

Autorzy książki dokumentują tragiczne wydarzenia, które spotykały niewinnych młodych ludzi, opowiadają o dziecięcym piekle, oddając głos ostatnim świadkom okrutnych zdarzeń.

Opowieści umieszczone przez autorów w reportażu "Mały Oświęcim. Dziecięcy obóz w Łodzi" wydawnictwa Prószyński i S-ka stanowią pewnego rodzaju hołd dla wszystkich młodych więźniów, którym przyszło się zmierzyć z wrogiem, którego nie mieli szans pokonać.

Centralne Muzeum Włókiennictwa w Łodzi. Nowa wystawa stała 'Łódzkie mikrohistorie. Ludzkie mikrohistorie'Centralne Muzeum Włókiennictwa w Łodzi. Nowa wystawa stała 'Łódzkie mikrohistorie. Ludzkie mikrohistorie' Fot. Tomasz Stańczak / Agencja Gazeta

"Łódzkie mikrohistorie. Ludzkie mikrohistorie"

"Nie ma tu gablot z eksponatami i tradycyjnych plansz informacyjnych. Zwiedzający jest zapraszany do otwartych przestrzeni, stając w centrum wydarzeń i przenosząc się wraz z mieszkańcami do kolejnych epok. To wyjątkowa podróż po wspomnieniach zwykłych ludzi, które sięgają głęboko do naszych uczuć. Czasem bawią, czasem wzruszają, ale na pewno nie pozostawiają nas obojętnymi." Tak opisała wystawę Centralnego Muzeum Włókiennictwa "Łódzkie mikrohistorie. Ludzkie mikrohistorie" nasza czytelniczka, która zgłosiła wydarzenie do Wioseł Kultury 2020.

Wystawa opowiada historię wielokulturowej, włókienniczej Łodzi z perspektywy codziennego życia jej mieszkańców.

Inspiracją dla tych mikrohistorii były rodzinne wspomnienia, pamiętniki i wywiady z najstarszymi mieszkańcami Łodzi. Opowieść rozpoczyna się w 1895 r., losami Florentyny Bennich, matki znanego łódzkiego fabrykanta, a kończy w 1985 r. historią pani Haliny Klimy, emerytowanej nauczycielki rosyjskiego. W trakcie zwiedzania poznamy m.in. losy pracujących w fabryce Poznańskiego Olszyckich, zobaczymy, jak wyglądało codzienne życie wielodzietnej żydowskiej rodziny Chaji i Abrama Pierników, zajrzymy do pracowni krawieckiej pana Liberskiego i PRL-owskiego mieszkania milicjanta Kondraciuka.

Wystawa, której kuratorami są Anna Dąbrowicz, Damian Langner, Zofia Snelewska-Stempień, ulokowana jest w pięciu drewnianych domach znajdujących się w Łódzkim Parku Kultury Miejskiej.

"To wystawa nie tylko dla łodzian. Każdy, niezależnie od regionu, szerokości geograficznej, wieku czy zainteresowań, w tym wyjątkowym spotkaniu z przeszłością znajdzie coś dla siebie, co pozwoli mu na chwilę zatrzymać się w biegu, skłoni do refleksji, do głębszych poszukiwań własnej tożsamości" - zachęca nasza czytelniczka.

Opera komiczna Józefa Haydna 'Lo Speziale'Opera komiczna Józefa Haydna 'Lo Speziale' Materiały prasowe

Opera „Lo Speziale” („Aptekarz”) Josepha Haydna

W jednym fiacie 500 bohaterowie mają zorganizowane cały życie: w nim mieszkają, tam mają łazienkę z wanną, pralkę, ogródek, krzesła i warsztat aptekarski. Tu też dzieje się akcja opery.

Premiera „Lo Speziale” („Aptekarz”) Josepha Haydna na deskach Teatru Wielkiego w Łodzi odbyła się we wrześniu 2020. Była to jednocześnie polska premiera oryginału tego dzieła, które przez wiele dekad funkcjonowało na scenach operowych ze skrótami i przeróbkami.

Intryga trzyaktowej opery komicznej rozgrywa się pomiędzy czterema postaciami: młodą i pełną wdzięku Grillettą oraz jej trzema zalotnikami.

Pytanie, który z bohaterów zdobędzie jej serce. Fabuła jest pełna niespodziewanych zwrotów akcji, przebieranek, pułapek i podstępów.

Ideą było nawiązanie do commedii dell’arte, w ramach której trupy aktorskie podróżowały od jarmarku do jarmarku. Pomysł reżyser Evy Buchmann od kilku lat z powodzeniem realizowany jest na najważniejszych europejskich scenach od Toskanii, przez Barcelonę, Zurich i Frankfurt po Amsterdam i teraz Łódź.

W operze wystąpili studenci Wydziału Sztuk Scenicznych łódzkiej Akademii Muzycznej oraz Orkiestra Teatru Wielkiego w Łodzi pod dyrekcją Michała Kocimskiego.

Wiosła Kultury 2019. Wiosła Kultury 2019.  Marcin Stępień/Agencja Gazeta

Wiosła Kultury 2020. Za chwilę głosowanie

W tym roku do wyboru zwycięzcy spośród nominowanych w kategorii wydarzenie zapraszamy czytelników. Na stronie internetowej lodz.wyborcza.pl 4 maja wystartuje głosowanie do drugiej edycji nagrody Wiosła Kultury 2020.

Rok temu za najlepsze wydarzenie uznano Igrzyska Wolności, czyli trzydniowe spotkania z udziałem kilkuset panelistów, m.in. z Agnieszką Holland, Krystianem Lupą, Jerzym Stuhrem.

Wiosła Kultury wręczymy po raz drugi. Nagrodą są prawdziwe wiosła – drewniane, dwumetrowe, nad którymi już pracują artyści z łódzkiej Akademii Sztuk Pięknych, a także członek naszej kapituły Andrzej Pągowski.

WIOSŁA KULTURY. NOMINACJE W KATEGORII WYDARZENIE

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie

Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi

Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich. Zrezygnować możesz w każdej chwili.