Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

- Część maszyn jest z łódzkich fabryk i to podwójnie, bo powstały w Łodzi, a potem przez lata pracowały w łódzkich zakładach. Ale mamy też jedno krosno z Kamiennej Góry, które do Łodzi trafiło w latach 60. Inne jest z Opoczna - opowiada Marcin Gawryszczak, jeden z kuratorów przygotowywanej właśnie wystawy „Miasto – Moda – Maszyna", którą otwiera Centralne Muzeum Włókiennictwa.

CZYTAJ TAKŻE: Stare Bałuty, jakich za chwilę już nie będzie, w kadrze fotoreportera "Wyborczej" [DUŻO ZDJĘĆ]

I dodaje: - Kolejne z krosien, z lat 70. XX wieku, jeszcze w 2013 roku wykorzystywane było w prywatnej tkalni w Pabianicach. Właściciel zakładu zmieniał profil produkcji i podarował krosno muzeum.

Przędzenie na kołowrotku? Proszę bardzo!

Na parterze znajdzie się około 30 maszyn wykorzystywanych w różnych latach w przemyśle włókienniczym. Najstarsze pamiętają czasy pierwszych łódzkich fabrykantów!

"Do unikatowych zbiorów, które będzie można obejrzeć na wystawie po raz pierwszy, należą dwa krosna: najstarsze w Łodzi krosno z około 1878 roku, pochodzące z fabryki Izraela Poznańskiego oraz krosno z fabryki Maurycego Bauera – urządzenie do produkcji tkanin kolorowych. Oba eksponaty, zanim trafiły do zbiorów CMWŁ, 60 lat spędziły na strychu jednego ze śląskich domów. Zostały wykupione tuż po drugiej wojnie światowej dla absolwenta szkoły włókienniczej, który planował założyć własną tkalnię. Z uwagi na niekorzystną koniunkturę nigdy do tego nie doszło" - informuje Centralne Muzeum Włókiennictwa.

Zabytki techniki zostały ustawione "w porządku produkcyjnym". Dzięki temu będzie można przekonać się, ile wysiłku trzeba było, aby bawełna, czy wełna stały się fragmentem materiału.

I to osobiście, na przykład próbując swoich sił w przewlekaniu osnowy przez struny nicielnicowe, co jest pośrednim etapem pomiędzy przędzeniem a tkaniem. Przędzenie na kołowrotku? Proszę bardzo!

- Będzie też krosno ręczne takiej samej konstrukcji jak zabytkowe. Chodzi o przekonanie się, że to była praca wymagająca doświadczenia. Do tego dosyć żmudna - zaznacza Marcin Gawryszczak.

Galeria otwiera się po kliknięciu w zdjęcie.

Fot. Marcin Stępień / Agencja Gazeta

Brulion ze złoconymi inicjałami na okładce

Pierwsze piętro nowej wystawy to opowieść o historii Łodzi. Nie mogło w niej zabraknąć oczywiście wątku Geyerów, w końcu Centralne Muzeum Włókiennictwa mieście się w ich dawnej fabryce.

W tym kontekście jest duża niespodzianka. - Zaprezentujemy rękopis pamiętników Heleny Anny Geyer, synowej Ludwika. Centralne Muzeum Włókiennictwa dostało go w depozyt od potomków rodziny. Kartki brulionu zachowały się w idealnym stanie. Rękopis w skórzanej oprawie ma w narożniku okładki złocone inicjały HG - mówi Gawryszczak.

Wspomnienia "Z mojego życia" zostały spisane po niemiecku. Helena Geyer zdecydowała się na to w wieku 59 lat. W pierwszych słowach autorka zaznaczyła, że pisze tę książkę tylko dla swoich dzieci. (Po polsku wspomnienia wydano w 2002 roku).

Dzwon, który wzywał do fabryki

Na I piętrze wystawy, w części poświęconej rodzinie Geyerów będzie gabinet fabrykanta z zestawem mebli z epoki. - Co ciekawe, zostały one pozyskane jeszcze na początku lat 60., z powojennych zakładów Eskimo, które powstały na bazie zakładów Geyera - zaznacza kurator wystawy.

Fot. Marcin Stępień / Agencja Gazeta

Inne ciekawostki z historii przemysłowej Łodzi? Na przykład datowany na 1901 rok oryginał regulaminu pracy z zakładów Geyera. - Zawiera zasady przyjmowania do pracy i obowiązki robotników, jak bycie punktualnym, zakaz picia alkoholu w pracy, ale też informację, że dni wolne zależą od wyznania - mówi Gawryszczak.

Albo dzwon zewnętrzny, który pierwotnie wisiał na elewacji famuł zakładów Heinzla. - Ten budynek nadal stoi przy ul. Tuwima. Dźwięk dzwonu wzywał robotników do pracy - tłumaczy Marcin Gawryszczak.

Moda po 1945 roku

Równie ważne będzie II piętro nowej wystawy stałej, na którym CMWŁ opowie o wzornictwie i modzie po 1945 roku. Na pewno coś dla siebie znajdą tu fani polskich marek modowych: Telimeny czy Mody Polskiej.

- Na wystawie zobaczymy też gadżety reklamowe zakładów odzieżowych drukowane na etykietach zapałczanych, kalendarz Mody Polskiej i pocztówkę dźwiękową reklamującą Zakłady Przemysłu Odzieżowego "Modena" w Poznaniu - dodaje kurator.

Otwarcie wystawy „Miasto – Moda – Maszyna" Centralne Muzeum Włókiennictwa planuje na listopad.

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie

Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi

Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich. Zrezygnować możesz w każdej chwili.