Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Dzisiejsze zabytki w Łodzi na zdjęciach z końca XIX wieku są budynkami, których historia dopiero się zaczyna. Spójrzmy chociażby na zdjęcie przędzalni Poznańskiego, która współcześnie jest hotelem. W kadrze znalazła się brama, którą robotnicy wchodzili na teren zakładu i kantor fabryczny. Ale eklektycznego pałacu Poznańskich w formie, jaką znamy dziś, jeszcze nie ma. Inne ujęcie tego samego miejsca. Po drugiej stronie fabryki widać ogrody warzywne. W końcu ul. Ogrodowa prowadziła kiedyś "ku borowi".

Inne fabryki stoją w szczerym polu, bo powstawały tam, gdzie jeszcze nie było żadnej zabudowy.

Galeria otwiera się po kliknięciu w zdjęcie.

Widoki Łodzi, Zgierza i Pabianic, teka wydana w 1889 rokuWidoki Łodzi, Zgierza i Pabianic, teka wydana w 1889 roku Polona, Biblioteka Narodowa, Domena publiczna

Pierwsze karty zawierają zdjęcia najbardziej poważanych łodzian. Ale hierarchia musi być zachowana. Wydawnictwo otwierają portrety najbogatszych fabrykantów: Karola Wilhelma Scheiblera oraz Anny Scheibler z domu Werner. Oni dostali oddzielną stronę, na której zmieścił się jeszcze widok ogrodu z fontanną z pałacem w tle (obecne Muzeum Kinematografii).

Historia Łodzi. Widok fabryki powieszony na ścianie

Potem mamy to, co dziś nazwalibyśmy kwintesencją Łodzi: fabryki. Na zdjęciu fabryki Scheiblera na Księżym Młynie widzimy nawet grupkę robotników, którzy chwilę wcześniej wyszli z pracy.

- Album powstał w 1888 roku, na 25-lecie pierwszej łódzkiej gazety "Lodzer Zeitung" - mówi Ryszard Bonisławski, regionalista i znawca dziejów Łodzi. I dodaje: - Wszystko trwało jakieś dwa lata. Zdjęcia były oddawane do obróbki litograficznej.

Album miał dwóch autorów: Eliasza Sztumana i Bronisława Wilkoszewskiego.

- Album prowadzi nas po różnych zakątkach Łodzi. Fabryki, pałace, kościoły, ale też ratusz, synagoga cerkiew i parki. Na Piotrkowskiej widać jeszcze niektóre niskie budynki, zamiast wysokich kamienic - opowiada Ryszard Bonisławski.

I dodaje: - Plansze ze zdjęciami podobały się tak bardzo, że rok później wydano je w postaci teki. Łodzianie fotografie z ozdobnymi ramkami mogli oprawić i powiesić na ścianie. Widziałem przed laty zdjęcia, na których na ścianie biura fabrycznego widać dwa takie widoki. Bronisław Wilkoszewski był tak zachęcony powodzeniem albumu, że później wydawał własne ze zdjęciami Łodzi.

Fotograf Łodzi z prywatnej ulicy

Ryszard Bonisławski zwraca uwagę, że gdy powstał nowy obiekt w mieście, Wilkoszewski robił kolejne zdjęcie: - Na przykład, kiedy przez Piotrkowską zaczął jeździć tramwaj. Zaskakiwał konkurencję aktualnością kolejnych wydań widoków Łodzi.

Miał swój zakład fotograficzny na eleganckim pasażu Meyera, prywatnej ulicy Łodzi. Pod tym samym adresem mieszkał prezydent miasta Władysław Pieńkowski. Wilkoszewski sprzedawał widoki Łodzi, ale też robił portrety i oprawiał obrazy. - Zatrudniał jednego z najlepszych ramiarzy, z w Warszawy - dodaje Bonisławski.

Bronisław Wilkoszewski zmarł w czasie gry w wista w Grand Hotelu. Po jego śmierci prowadzenie zakładu przejęła żona.

Teka z 1889 roku zawiera również zdjęcia dawnego Zgierza i Pabianic.

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie

Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi

Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich. Zrezygnować możesz w każdej chwili.