Środowisko filmowe łączy siły, żeby okazać solidarność Ukrainie. W przyszłą sobotę (19 marca) odbędzie się wydarzenie "Ukraina pomagamy". W planach pokazy filmów, dyskusja na temat pomocy psychologicznej i zbiórka pieniędzy.
Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

W Centrum Dialogu im. Marka Edelmana w Łodzi odbędzie się wydarzenie charytatywne „Ukraina pomagamy". W programie znalazły się m.in. pokazy ukraińskich filmów, a także godzinna dyskusja, która ze względu na wyjątkowe okoliczności nie będzie poruszać tematu branży filmowej.

– Gdy Ukraina broni się przed rosyjską agresją, każda forma solidarności i wsparcia jest bezcenna. Organizując pokazy filmowe w ramach wydarzenia „Ukraina pomagamy", jako środowisko filmowe chcemy skierować uwagę mieszkańców Łodzi na skalę tragedii, jaka dotyka ukraińskich bojowników o wolność oraz ich rodziny. Filmy, które znalazły się w programie, krzyczą do nas, pokazują dzielną Ukrainę, która już od 2014 r. jest nieustannie atakowana. Dziś my krzyczymy razem z nimi – zaznacza Mariusz Włodarski z Lava Film.

Podczas wydarzenia będzie organizowana również publiczna zbiórka pieniędzy dla ukraińskiej fundacji Save Life. Comback Alive. Termin zaplanowano na 19 marca 2022 r.

Inicjatorami akcji są Extreme Emotions i Lava Films we współpracy z festiwalem Kamera Akcja, Centrum Dialogu im. Marka Edelmana, a także EC1.

Łódzkie środowisko filmowe solidarne z Ukrainą

– Popieramy rosnące sankcje gospodarcze nakładane na Rosję. Głęboko wierzymy, że działania wykluczające i marginalizujące kraj agresora, nawet w obszarze kultury, to fundament sprzeciwu całego świata wobec cierpienia narodu ukraińskiego – podkreśla Ewa Puszczyńska z Extreme Emotions. Dodaje, że równie ważnym zadaniem jest aktywne wsparcie finansowe organizacji pozarządowych w Ukrainie, które niosą bezpośrednią pomoc na miejscu.

– Włączenie się w tę akcję było dla nas bardzo istotne. Śledzimy działania na rzecz pomocy uchodźcom. Wiemy również, jak ważna jest pomoc na terenie Ukrainy, a fundacja Save Life. Comeback Alive jest organizacją, w przypadku której wiemy, że pomoc trafi do osób, które jej potrzebują. Niezwykle ważne było dla nas również to, aby jako łódzkie środowisko filmowe solidarnie wesprzeć Ukrainę i włączyć w tę pomoc uczestników kultury – zaznacza Przemysław Glajzner, dyrektor festiwalu Kamera Akcja.

Ważnym punktem będzie dyskusja na temat aktualnej sytuacji na froncie, a także o możliwościach pomocy na rzecz uchodźców oraz osób walczących na terenie działań zbrojnych, która odbędzie się o godz. 17. Podczas panelu zostanie podjęty temat psychologicznego wsparcia dla obywateli Ukrainy, o którym opowie m.in. przedstawiciel fundacji, która działa na rzecz dzieci z kraju objętego działaniami wojennymi. Potwierdzono już, że weźmie w nim udział również psychoterapeuta Rafał Pniewski. Kolejne nazwiska będą sukcesywnie ujawniane.

– Jako festiwal Kamera Akcja jesteśmy znani z przygotowywania dyskusji, które dotyczą branży filmowej. Tym razem organizowana przez nas dyskusja będzie nietypowa, ponieważ będzie dotyczyć różnego rodzaju pomocy psychologicznej dla osób, które są w sytuacji wojennej poszkodowane. Chodzi oczywiście o uchodźców, a także o osoby, które mają rodziny na terenie Ukrainy, a przebywają w Polsce. Warto przekazać ludziom, którzy chcą nieść pomoc, odpowiednie narzędzia – mówi Przemysław Glajzner.

Wśród filmów m.in. produkcja nominowana do Oscara

Wśród produkcji, które będzie można zobaczyć podczas wydarzenia, znalazł się film „Donbas" Siergieja Łoźnicy, który w 2018 r. został nagrodzony na festiwalu w Cannes. Opowiada on o życiu w nękanej od lat przez separatystyczne wojska rosyjskie wschodniej części Ukrainy. Zostanie on wyświetlony o godz. 11.

Dwie godziny później widzowie będą mieli możliwość obejrzenia „Atlantydy" w reżyserii Walentyna Wasjanowycza, która porusza problematykę odczuć towarzyszących mieszkańcom w codziennym życiu na terenie wschodniej Ukrainy.

O godz. 15 odbędzie się prezentacja ukraińskiego filmu „Homeward" Narimana Alijewa, który w 2019 r. został nominowany do Oscara. Opowiada on historię ojca, który decyduje się odnaleźć ciało syna, który zginął w trakcie wojny pomiędzy Rosją a Ukrainą.

O godz. 18.15 zostanie zaprezentowany dokument „Ziemia jest niebieska jak pomarańcza" nagrodzony na festiwalu Sundance, który wyreżyserowała Iryna Ciłyk. Ukazana na ekranie opowieść mówi o rodzinie mieszkającej na pierwszej linii frontu w Donbasie, która mimo panującej sytuacji stara się stworzyć bezpieczną przystań.

Ostatnią produkcją będzie „Czerkask U311" Tymura Walentynowicza Jaszczenki, który jest absolwentem Szkoły Filmowej w Łodzi. Film podejmuje temat załogi trałowca „Czerkasy", która w 2014 r. postanowiła stawić opór Rosjanom i zdecydowała się na walkę z okupantem. Seans kończący pokazy rozpocznie się o godz. 20.

„Chcemy pokazać siłę ukraińskiego kina"

– Filmowcy ukraińscy dosłownie od dekady zajmowali się zagrożeniem ze strony Rosji. To produkcje o agresji na Krym, która miała miejsce w 2014 r., a także obrazujące aktualną sytuację. Chodziło nam m.in. o to, żeby pokazać, w jaki sposób twórcy z Ukrainy w pewnym sensie ostrzegali nas przed tym, co może się wydarzyć za chwilę, i jak za pomocą środków filmowych starali się nam to komunikować – mówi dyrektor Glajzner.

I dodaje: – Zależało nam na tym, aby te filmy zostały. Mamy wrażenie, że mimo nagród, które zdobywały w Sundance czy w Wenecji, jak również nominacji do Oscara nie docierają do odpowiednio szerokiego grona odbiorców.

Dyrektor festiwalu Kamera Akcja informuje, że choć zrezygnowano z oficjalnej dyskusji poruszającej temat branży filmowej, liczy na to, że pomiędzy kolejnymi pokazami widzowie będą prowadzić rozmowy o tym, co zobaczą na ekranie.

– Chcemy pokazać siłę kina ukraińskiego. Mamy do czynienia z kinematografią, która jest niezwykle rozwinięta i dynamicznie rozwija się na świecie. Mamy nadzieję, że te filmy sprowokują pewną dyskusję, co przyczyni się do tego, że ta sprawa nie zostanie sprowadzona na drugi plan. Każda produkcja będzie zapowiadana przez ekspertów, filmoznawców. Zamierzamy do każdego filmu zrobić wprowadzenie. Opowiedzieć także o procesie powstawania. Często warunki, w których filmy były realizowane, bywały skrajnie ekstremalne i wyjątkowe. Oglądając taki film, warto wiedzieć, z jakim wysiłkiem wiązała się jego realizacja – mówi dyrektor Glajzner.

Wstęp na wydarzenie nie jest biletowany.

– Niezwykłą solidarnością wykazali się właściciele praw, producenci, agenci sprzedaży, którzy wspierają nas w ten sposób, że udostępnili nam kopie filmowe na pokazy i zrezygnowali z wynagrodzeń. Dzięki temu widzowie będą mogli obejrzeć produkcje bezpłatnie, a środki, które przeznaczyliby na bilety, mogą przekazać na rzecz fundacji – zaznacza Glajzner.

icon/Bell Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie
Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi
Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich.
Bartosz T. Wieliński poleca
Więcej
    Komentarze
    Zaloguj się
    Chcesz dołączyć do dyskusji? Zostań naszym prenumeratorem