Trwa fatalna passa mistrzów Polski. Po laniu z GKS Katowice teraz na PGE Skrze wyżył się Geenyard, znany wcześniej jako Noliko. Jeśli ktoś liczył, że w ciągu tygodnia drużyna przejdzie przemianę, to przekonał się, że w sporcie takie rzeczy się nie zdarzają. Mówił o tym kiedyś Mariusz Wlazły, po finałowym turnieju Ligi Mistrzów w Berlinie.

Było źle i jest źle

Bełchatowianie jak grali źle, tak grają. Żaden z zawodników nie pokazał w Belgii pełni swoich możliwości, żaden nie uniknął błędów, jakie na tym poziomie nie powinny się zdarzyć, nie było żadnego elementu, w którym goście byliby lepsi od przeciwników.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej