Tego, co dzieje się w bełchatowskiej drużynie, nie można już nawet nazwać pechem, ale kataklizmem nieszczęść. Do Berlina nie pojechał leczący uraz barku Mariusz Wlazły. Artur Szalpuk, zmagający się z urazem mięśnia dwugłowego, był w składzie, ale tylko w charakterze statysty, żeby klub nie zapłacił kary za brak 12 zawodników. Niezdolni do gry są też Robert Milczarek (choć był w Niemczech) i Patryk Czarnowski. W Polsce musiał też zostać Fiel Rodriguez, więc skład uzupełniał młody Hubert Węgrzyn.

Pozostało 81% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej