Początek meczu z Koroną w wykonaniu ŁKS był taki jak w pierwszych kolejkach sezonu. Beniaminek zepchnął rywali do defensywy. Duża w tym zasługa młodych skrzydłowych: Michała Trąbki i Piotra Pyrdoła, bardzo aktywnych, wygrywających pojedynki jeden na jednego. Gra toczyła się na połowie gości, ale łodzianie mieli problem z przedostaniem się w pole karne.

Znakomity początek ŁKS-u

Aż przyszła 27. min, kiedy Dani Ramirez rozegrał piłkę z Trąbką, ten dośrodkował, a Rafał Kujawa do spółki z obrońcą wbili piłkę do bramki.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej