Jarosław Bińczyk: Kiedyś słyszałem stwierdzenie, że polska piłka nożna bez łódzkich drużyn na najwyższym poziomie rozgrywkowym jest jak zupa bez soli. Zgadza się pan z tym?

Zbigniew Boniek: – Oczywiście, że brak łódzkich drużyn jest odczuwalny, bo to miasto duże i zawsze było piłkarskie. Niestety, kluby nie potrafiły dostosować się do zmian, które nastąpiły w kraju. Poza tym nie miały szczęścia do właścicieli. Dlatego w ostatnich ośmiu czy nawet dziesięciu latach to wszystko nie najlepiej wyglądało.

Pozostało 91% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej