Marcin, 43 lata, z czego 23 w niebieskim mundurze. Ostatnio pracował w Wydziale do Walki z Przestępczością Gospodarczą i Korupcją w Komendzie Miejskiej w Piotrkowie Trybunalskim. Żona,13-letni syn.

25 maja, chwilę przed godziną 8, dwie policjantki przychodzą do pracy. W pokoju znajdują zwłoki Marcina. Na biurku obok leży broń służbowa.

Joanna Kącka, rzeczniczka komendanta wojewódzkiego, mówi mi, że samobójstwo nie miało związku ze służbą.

Dyscyplinarki

Wspominają, go tak: pracowity, zaangażowany, empatyczny.

Pozostało 95% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej