Uważając słowa abp. Jędraszewskiego za skandaliczne, mogę równocześnie pytać uczestniczki gdańskiego happeningu: co chcesz mi zakomunikować za pomocą "cipkomaryjek"? Rozmowa z o. Pawłem Gużyńskim.
Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Ten tekst był dostępny tylko dla prenumeratorów. Czytasz go, ponieważ nie godzimy się na hipokryzję, cenzurę i zastraszanie. Po publikacji poniższego wywiadu ojciec Paweł Gużyński został wysłany na trzytygodniową pokutę do jednego z klasztorów kontemplacyjnych. Na czas pokuty ojca Gużyńskiego, jako gest solidarności z nim, udostępniamy wywiad bezpłatnie. Zachęcamy do dzielenia się artykułem z rodziną i przyjaciółmi.

Paweł Gużyński - ur. w 1968 r., technik budowy dróg i mostów, dominikanin. Był duszpasterzem młodzieży i akademickim w Poznaniu i Rzeszowie, w latach 2012-15 przeorem klasztoru w Łodzi. W 2016 r. odznaczony Krzyżem Wolności i Solidarności. Wkrótce wyjedzie do Holandii wesprzeć tamtejszych dominikanów

Spotykamy się w klasztorze przy ul. Zielonej w Łodzi. Ojciec Paweł Gużyński w białej koszuli, opalony, uśmiechnięty. Zaprasza na kawę. Zastanawiamy się, gdzie zrobić sesję fotograficzną do tej rozmowy. Proponuje Lasek Łagiewnicki, w którym często biega.

Niedługo potem abp Jędraszewski wygłasza kazanie, w którym nazywa homoseksualistów „tęczową zarazą”. Ojciec Paweł protestuje – apeluje o dymisję krakowskiego metropolity. W internecie zaczyna się hejt: „Lewackie ścierwo przebrane za zakonnika”. Ciężko to znosi. Prosi, żeby rozmowę zilustrować jednak zdjęciem w habicie, nie chce mieć kolejnych kłopotów.

W czwartek prowincjał dominikański o. Paweł Kozacki wydaje oświadczenie: „W związku z działalnością i wypowiedziami medialnymi ojca Pawła Gużyńskiego informuję, że podjąłem decyzję, by udał się on do jednego z klasztorów kontemplacyjnych na trzytygodniową pokutę (...). Jako dominikanie we wszystkich naszych działaniach chcemy pozostać wierni dwóm zasadom jednocześnie: bronić potrzebujących oraz czynić to w jedności z Kościołem”.

Joanna Żarnoch-Chudzińska: „Kiedy patrzę na reakcję abp. Głódzia, to na usta pchają mi się słowa: chłop zachował się, jakby go granatem od brony oderwało” – to komentarz ojca w TVN 24 po filmie Sekielskich. Teraz chce ojciec dymisji abp. Jędraszewskiego za słowa o „tęczowej zarazie”. Czy ojciec Paweł zamierza zrzucić habit?

Ojciec Paweł Gużyński: Szerszy kontekst związany z perypetiami życiowymi różnych duchownych prowokuje do takich pytań. Chcę jednych uspokoić, a innych rozczarować: nie zamierzam odejść z zakonu.

Wszyscy, którzy znają Pawła Gużyńskiego, wiedzą, że od zawsze był buntownikiem, prowokatorem.

– Kiedy w podstawówce zapytałem oficera politycznego podczas pogadanki o słuszności stanu wojennego, dlaczego zabito górników w kopalni Wujek, nie kierowała mną chęć buntu, lecz dziecięce wyczucie prawości.

Inaczej było w technikum, gdy zorganizowałem performance podczas sejmiku uczniowskiego, imprezy przypominającej plenum KC: zbierają się wszyscy w auli, naczalstwo siada za nakrytym zielonym płótnem stołem, a przewodniczący klas referują osiągnięcia i deklarują zamierzenia.

Zaproponowałem kumplom, że wystąpię w stylu konferencji prasowych Jerzego Urbana. Zrobiłem tabliczkę z napisem: „rzecznik prasowy”, kolega wykonał atrapę kamery VHS. Wchodzę na mównicę, stawiam tabliczkę, kumpel robi najazd kamerą. Zaczynam: „W analogicznym okresie roku ubiegłego...”. Wszyscy pękają ze śmiechu, a dyrektor purpurowieje ze złości.

Odegraliśmy wszystko do końca, składając zapewnienie, że przekroczymy normy i dołożymy się do rozwoju socjalistycznej ojczyzny. W klasie profesor Mazur, znakomita polonistka, pyta: Paweł, tę mowę sam ułożyłeś? – Tak. – Siadaj, bardzo dobry.

Dyrektor wezwał mnie na dywanik, a potem próbował uwalić na dyplomie, chociaż miałem najlepiej ocenioną pracę.

Co to było?

– Projekt: półtora kilometra drogi w specyficznym terenie.

Na egzamin wkroczyłem z nutką prowokacyjnej nonszalancji, odpowiedziałem na wszystkie pytania. Wyszedłem, okręciłem marynarę na palcu i na pytanie kolegów: „Jak było?”, odpowiedziałem: „Luz!”. Dodałem jeszcze coś o dyrektorze, nie wiedząc, że wyszedł za mną. Był wściekły. Próbował przekonać komisję, by mnie uwaliła. W komisji było dwóch inżynierów, którzy nie należeli do grona nauczycielskiego, pracowali w przedsiębiorstwach, a u nas tylko uczyli przedmiotów zawodowych. Potem się okazało, że jeden był działaczem „Solidarności” podziemnej. I oni mnie wybronili.

Ale napięcie było spore. Poczułem to, kiedy po dyplomie przystąpiłem do matury. Na egzamin poszedłem ze znaczkiem „Solidarności” w klapie. W naszym regionie znaczek był wyjątkowo duży, bo powiększony o stary herb Torunia, czyli zamek z bramą i murami miejskimi otoczonymi przez anioła. Ciśnienie rosło.

Na polskim spokojnie pisałem, ale matematyka… Dzień wcześniej z kumplem w cuglach rozwiązaliśmy takie samo zadanie, a tu nie potrafiłem niczego policzyć. Nie wiedziałem, co się dzieje. Po dwóch godzinach złożyłem pracę. Dyrektor wiedział, że poległem.

Co potem?

– Jako piłkarz Elany Toruń miałem stypendium zakładowe, co oznaczało obowiązek odpracowania tam trzech lat. Niespecjalnie mieli dla mnie robotę, bo byłem drogowcem, a Elana produkowała włókna chemiczne. W końcu zatrudnili mnie w wydziale wykonawstwa inwestycji przy rozbudowie i remontach. Obowiązki kierownika budowy wykonywałem do 1991 r.

I obowiązki opozycjonisty.

– Wezwali mnie na WKU, więc poszedłem. Wiedziałem o istnieniu Ruchu Wolność i Pokój i kim są obdżektorzy. Tak wtedy z angielska nazywano tych, którzy odmawiają służby wojskowej z powodów religijnych lub moralnych. Na tym WKU spotkałem Artura Wiśniewskiego, który należał do sympatyków Ruchu Wolność i Pokój w Toruniu. Zauważył, że mam znaczek – gołąbka zrobionego na literę V z trzech palców dłoni. Zapytał skąd. Odpowiedziałem, że to samoróbka. No i zostałem „Znaczkiem”. Oraz członkiem WiP. W kilkanaście osób odmówiliśmy służby. Dostaliśmy za to wyroki – ja rok w zawieszeniu.

Nieco później zostałem kolporterem prasy podziemnej. Aresztowali mnie w dzień debaty Wałęsa – Miodowicz, czyli 30 listopada 1988 r. Zadenuncjowała mnie pewna kobieta. Esbecy wiedzieli, że dostaje podziemne wydawnictwa, zaszantażowali ją utratą miejsca w przedszkolu dla dzieci. Zasadzili się na mnie przed jej blokiem. Dołek, 48 godzin, kolegium, na sali dwóch tajniaków, którzy przykleili się do mnie na jakiś czas.

Ojciec Paweł Gużyński
Ojciec Paweł Gużyński  Fot. Marcin Stępień/ Agencja Wyborcza.pl

Po debacie, w której Wałęsa rozjechał lidera oficjalnych partyjnych związków zawodowych, wiadomo było, że zmiany są nieuniknione.

– Zrobiliśmy jeszcze strajk głodowy, 48 godzin jedności z protestującymi na placu Tiananmen w Pekinie, a potem już były wybory z drużyną Wałęsy. Wygraliśmy i pewien etap się zakończył, więc poszukiwałem nowego pomysłu na życie, a nie uśmiechało mi się dalsze użeranie się z budowlańcami. Dotychczas żyłem tak sfokusowany na walce z systemem, że nie miałem czasu pomyśleć np. o relacjach damsko-męskich.

21-letni chłopak nie chciał mieć żony, dzieci, domu?

– Pewna dziewczyna przykuła moją uwagę, lecz – jak się okazało – z wzajemnością innego rodzaju. Kiedy postanowiłem poczynić wiadome starania, zapytała mnie... o Trójcę Świętą.

To był znak?

– Po tym koszu postanowiłem przetestować inne rozwiązania. Zakon? Studia? Myślałem o geografii lub geologii. A może polityka? Po przełomie odtwarzałem struktury zakładowej „Solidarności”, byłem we władzach największej komisji w Toruniu – w Elanie, zakładzie liczącym ponad 6 tys. ludzi. Mogłem zostać przewodniczącym.

Ale wiedziałem, że tak czy siak muszę zdać maturę. Zdałem. Ten sam dyrektor mi gratulował. Nagrodą, którą wręczał najlepszym uczniom, była książka Bartoszewskiego „Warto być przyzwoitym” wydana przez dominikańskie wydawnictwo W Drodze.

Ale skąd ten zakon?

– W technikum ciężko zachorowałem. Złapałem wredny szczep gronkowca, który wywołał torbiel poniżej nerki. Operowali mnie, ale wdała się sepsa. Pomogły mi dwie rzeczy: szczepionki uodporniające, które przyjechały tirem z darami z RFN dla toruńskich szpitali, i zastrzyki biseptolu – tata załatwił je przez znajomego lekarza w zamian za koniaki z peweksu kupione za bony zarobione na zagranicznym kontrakcie.

Po dwóch miesiącach, kiedy opuszczałem szpital, siostra przełożona powiedziała, że powinienem odbyć pielgrzymkę do Częstochowy, bo uciekłem grabarzowi spod łopaty.

W ferie zimowe pojechałem na rekolekcje do dominikanów, nie wiedząc, że to rekolekcje stricte powołaniowe.

Tam, w Gidlach pod Częstochową, dokonał się we mnie przełom estetyczny. Ktoś, kto słuchał tylko Black Sabbath, usłyszał chorał gregoriański. Ten świat muzyki rozwalił mi system.

Po czterech latach egzystencjalnych wstrząsów wybrałem życie zakonne. Pewnie dlatego, że była to dość naturalna kontynuacja: zaangażowanie dla idei, dla sprawy.

Jakiej?

– Nie chcę się kreować na ostatniego Mohikanina, ale dla mnie najważniejsze rzeczy w życiu to prawda, dobro, piękno i miłość.

Ta decyzja oznaczała, że pewne drogi zamykają się na zawsze.

– Takie są konsekwencje wolności.

A celibat? Nie było trudno?

– Oczywistością było dla mnie, że taka droga istnieje od wieków i od wieków podąża nią wielu ludzi.

Ale wielu błądzi.

– O tym nie myślałem, podobnie jak narzeczeni nie myślą o tym, że ich małżeństwo może się nie udać. Dodatkowo byłem prawiczkiem, w związku z czym miałem czyste przedpole – bo jak się tego posmakuje, to może być trudniej.

Po raz pierwszy na poważnie skonfrontowałem się z własną seksualnością na pierwszym roku studiów zakonnych w Krakowie. Zgłosiłem się jako dawca płytek krwi dla dzieci chorych na nowotwory. W szpitalu zajęły się mną trzy młode, sympatyczne pielęgniarki. Kiedy wróciłem do klasztoru, poszedłem na medytację do kaplicy i spostrzegłem, że jestem taki jakiś rozanielony. Co się dzieje?

Wiele lat później w programie „Tomasz Lis na żywo” rozmawialiśmy o celibacie. Powiedziałem, że księża i zakonnicy prowadzą życie seksualne. Wszyscy pomyśleli, że mówię o „kobietach na boku”.

A chodziło mi o to, że duchowny nie jest osobą aseksualną. To znaczy, że uświadamia sobie własne pragnienia seksualne i komunikuje się z nimi.

Tego właśnie doświadczyłem w spotkaniu z pielęgniarkami w szpitalu. Czy to był grzech? To była naturalna konsekwencja tego, kim stworzył nas Pan Bóg.

W świeckim życiu Paweł Gużyński nie chciał się chandryczyć z robotnikami. W życiu klasztornym jest łatwiej, jeśli chodzi o międzyludzkie relacje?

– Na początku wszystko postrzega się idealistycznie, dopiero z czasem widać niedoskonałości.

Prowokator się obudził?

– Kiedy przed wyborami w zakonie domagałem się dyskusji na temat kandydatów, usłyszałem, że podburzam do rebelii. Potem cyklicznie pytano mnie, czy zamierzam pójść do Canossy po swoich wybrykach.

Gdy krytykowałem niektóre działania ojca Jana Góry, np. przerost elementów ludycznych podczas spotkań lednickich, mówiono, że młody wilczek próbuje kąsać legendę. A chodziło mi o brak krytycyzmu, który bywa zarzewiem wielu problemów.

Księdzu Jankowskiemu udawało się ukrywać, bo był legendą niepodlegającą krytyce. Systemowo kulejemy w Kościele, bo nie potrafimy na bieżąco oddzielać ziarna od plew.

Athanasius Schneider, biskup z Kazachstanu, mówi, że Kościół jest rodziną, w której są możliwe dyskusja i korygowanie „z szacunkiem i miłością”. W przypadku ojca „rodzinna dyskusja” skończyła się dwa lata temu wezwaniem na dywanik.

– To miało podłoże polityczne. Z moim współbratem – teraz już świętej pamięci – Andrzejem Potockim byliśmy na przeciwnych biegunach, on np. bronił Międlara jak niepodległości. W pewnym momencie poparł atak Kai Godek z przyległościami na moją osobę. Wystarczyło, że przy próbie zaostrzenia ustawy aborcyjnej po prostu zwróciłem uwagę na brak wystarczających konsultacji społecznych. Uznano to za sprzeczne z nauczaniem Kościoła.

Skończyło się na upomnieniu...

– ...że nawołuje się mnie do roztropności w wypowiedziach.

A jeśli nie będzie ojciec roztropny, to co?

– Będą kary kanoniczne, np. zakaz wypowiadania się.

W Kościele księża ślubują posłuszeństwo biskupom, zakonnicy – generałom. Chodzi o bezwzględne posłuszeństwo?

– W dominikańskich konstytucjach jest napisane, że ma być ono rozumne. Jeśli sumienie mi nakazuje przeciwstawić się przełożonemu, mogę to zrobić, ale muszę najpierw odwołać się do opinii fratres graviores – starszych, doświadczonych braci – i uzyskać ich aprobatę.

W przekonaniu wielu księży wielokrotnie wypowiedziałem posłuszeństwo biskupom. Kiedy ładnych parę lat temu, mówiąc o pedofilii w Kościele, użyłem określenia „przestępstwo”, wielu z nich z krzeseł pospadało. Bo to było wbrew obowiązującemu przekonaniu. Niektórzy bracia pytali, kto mi dał do tego prawo. Czyli że ja – kiedy została złamana Ewangelia, kiedy są skrzywdzone dzieci – powinienem mieć pozwolenie od biskupa na skrytykowanie go, że nie stanął w obronie ofiar?!

Hierarchia na przestrzeni wieków przejęła wiele zachowań władzy cesarskiej. Frédéric Martel w „Sodomie” opowiada, jak kardynałowie wciąż inwestują w czerwone rajtuzy lub 18-metrowe treny. Czyż nie małpują cesarza właśnie? I na miarę jego władzy oczekują także posłuszeństwa.

Schematy takich postaw są reprodukowane z pokolenia na pokolenie i ostatecznie ewangeliczny sens posłuszeństwa zostaje zastąpiony bezrozumną spolegliwością.

Nie tak bezrozumną. Ona się bierze również ze strachu. Jeśli duchowny widzi, jak zostali ukarani księża Boniecki czy Lemański, woli milczeć.

– W systemie, który przedkłada lojalność nad prawość, strach musi kwitnąć. Niestety, Kościół systemowo sprzyja temu, że księża nie postępują jak ludzie wolni i rozumni.

A co z posłuszeństwem wobec papieża? Franciszek o homoseksualistach mówi: „Kim jestem, by to oceniać?”. I napomina, że geje powinni być traktowani z szacunkiem i mieć opiekę duszpasterską. A u nas słyszymy z hierarchicznych szczytów o zagrożeniu LGBT.

– W polskim Kościele nie doczekaliśmy się wciąż powszechnej akceptacji dla duszpasterstwa małżeństw niesakramentalnych, to co mówić o osobach o odmiennej orientacji seksualnej. Tymczasem dzisiejszy odpływ wiernych to również skutek braku propozycji dla środowisk LGBT.

Skończyły się już czasy duszpasterstwa owieczek. Wiele osób żyje na krawędzi Ewangelii lub jest z nią na bakier. Papież wskazuje właśnie tych ludzi, ale wyobraźmy sobie księdza, który ma 65 lat i musiałby w trybie pilnym przystosować się do zupełnie innych warunków pracy niż te, do jakich przygotowało go seminarium. Wielu księży to przyzwoici i służący ludziom kapłani, ale nie są zdolni do pokonania swoich ograniczeń.

Za parę miesięcy jedzie ojciec do Holandii, by odbudowywać zakon, który podupadł, bo „otworzył się na homoseksualizm”. Dziwne słyszeć takie słowa akurat z ust Gużyńskiego. Powinien być zamknięty dla gejów?

– Po wielu jawnych i ukrytych złych doświadczeniach z osobami homoseksualnymi wśród duchownych przyszedł czas, by ten kurek przykręcić. Frédéric Martel swoją głośną książką – która była krytyczna wobec pewnych postaw w Kościele, a nie samego homoseksualizmu jako takiego – sprawił, że raczej nie muszę tego sam uzasadniać.

Z jednej strony gani ojciec abp. Jędraszewskiego za kazanie o „tęczowej zarazie”, z drugiej – krytykuje kilka dni temu w TVN 24 sprzedaż „cipkomaryjek” przez artystkę. Czyli słynną waginę z maryjną koroną z gdańskiego Marszu Równości. Czy można równoważyć potęgę instytucji Kościoła wspieraną przez państwo i bojówkarzy z happeningami, które dla młodego Gużyńskiego były przecież wyrazem niezgody na rzeczywistość?

– Ta opozycja opisuje z grubsza układ sił wśród uczestników białostockich wydarzeń i rzeczywiście wyraźnie widać asymetrię tego układu. Co do zasady ścieranie się mniejszości z większością w demokracji nie stanowi czegoś wyjątkowego. To, co mnie przeraża, to użycie czynnej przemocy, czyli zastąpienie debaty, choćby najostrzejszej, agresją fizyczną.

Ale ja nie chcę się zadowolić wygłoszeniem potępienia przemocy, sprawców i prowodyrów. Chcę zwrócić uwagę na punkt wyjścia, czyli na pytanie, dlaczego ludzie nie chcą debatować. A nie chcą, bo w Polsce sferę publiczną przekształcono w arenę brutalnej walki kulturowej, na której liczy się skutecznie wyprowadzony cios i to, kto lepiej zamaskuje swoją agresję. Do czego najlepiej nadaje się rola ofiary. Jarosław Kaczyński ofiarą spisku smoleńskiego, Kościół ofiarą propagandy LGBT, ale też mniejszości seksualne ofiarą Kościoła… Jeśli uważnie przebadamy ukryte zasoby agresji obu bloków tego sporu, jakiejś szczególnej asymetrii nie odnajdziemy.

To w niczym nie usprawiedliwia bandytów grasujących w Białymstoku, w niczym nie usprawiedliwia publicznego szczucia na słabszych, ale pozwala zrozumieć, dlaczego debatę zastąpiła czynna przemoc.

Uważając słowa abp. Jędraszewskiego za skandaliczne, mogę równocześnie pytać uczestniczki gdańskiego happeningu: co chcesz mi zakomunikować za pomocą „cipkomaryjek”? Czy mam rozumieć, że jedną z najbliższych mi osób wpisałaś w kształt waginy, aby zadeklarować, że przyjmujesz jako swój styl życia jej czystość, dziewiczość i skromność? Czy łono, które stało się dla mnie bramą zbawienia, jest dla ciebie tym samym?

Przecież wiem, że twoje przeżywanie seksualności odbiega od tych ideałów, stąd uważam, że nie chodziło ci o rozmowę, tylko o atak, formę agresji fizycznej na ważną dla mnie osobę poprzez symbol. I tak, rozumiem, że ty traktujesz symbol jako element gry kulturowej, chwyt do wykorzystania, ale musisz zrozumieć, że dla równie wielu ludzi symbole świeckie i religijne są czymś więcej niż artefaktem. Stanowią reprezentację i środek uczestnictwa w tym, co relatywnie lub absolutnie obecne i transcendentne. Właśnie tego możesz się o mnie dowiedzieć, jeśli ze mną porozmawiasz.

Uważa ojciec, że polski Kościół nie wykonał dostatecznej pracy, jeśli chodzi o kryzys pedofilski. Ostatni rok spędził ojciec w Irlandii, gdzie Kościół od dekady próbuje wyjść z podobnej zapaści. Jak mu idzie?

– Wielu, którzy poczuli własnymi nozdrzami smród kloaki przestępstw kościelnych, jest bezpowrotnie utraconych, wielu księży jest w defensywie. Wybudzili się jak po ciężkim nokaucie i próbują stanąć na chwiejących się nogach. To zawodnicy raczej niezdolni już do walki. A jednocześnie obecnie kościoły w Irlandii są najbardziej bezpiecznymi miejscami dla dzieci. Nie mając tzw. garda vetting – pozytywnej weryfikacji, którą przechodzą wszystkie osoby pracujące z dziećmi – nie mógłbym wejść do kościoła i sprawować mszy.

Koszty tolerowania przestępstw seksualnych w Kościele są potworne. Często się zdarza, że jakieś dziecko biegnie do mnie z otwartymi ramionami, aby się przywitać. Oczekuje, że je przytulę. I weź teraz tłumacz mu, że to może być odebrane jako niewłaściwe. Krzywda ofiar jest najpotworniejsza, ale za nią idą kolejne, np. utrata zaufania.

Irlandczycy w ostatnich latach powiedzieli „tak” małżeństwom homoseksualnym i zakazanej prawnie aborcji. Czy to w Polsce jest możliwe?

– Zaryzykuję tezę, że te głosowania bardziej były wyrazem dezaprobaty dla Kościoła niż aprobaty dla małżeństw homoseksualnych i aborcji. W Polsce może się stać coś podobnego, ale u nas przyczyną będzie raczej nie ujawnienie skandali pedofilskich, lecz radykalne odrzucenie sojuszu ołtarza z tronem.

O wszystkim, co ważne dla społeczności LGBT. Zapisz się na newsletter

Wyborcza to Wy, piszcie: listy@wyborcza.pl

icon/Bell Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie
Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi
Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich.
Więcej
    Komentarze
    Zaloguj się
    Chcesz dołączyć do dyskusji? Zostań naszym prenumeratorem
    Też jestem katolikiem, też chodziłem na pielgrzymki. Mnie cipka w koronie nie obraża. Vagina jako bardzo istotny narząd u kobiety powinna być traktowana jako coś dobrego i pięknego. Obrażanie się na użycie vaginy w koronie wpisuje się w negatywny odbiór wszystkiego co jest związane z płciowoscią i seksem - jako coś złego, nieczustego. Ten obraz nadal silnie jest zakorzeniony w myśleniu, szczególnie w Kościele. A przecież Jezus-Bóg przechodził przez vaginę!
    @mizman
    Jak mógł przechodzić, skoro matka wieczna dziewica. Cesarskie było.
    już oceniałe(a)ś
    41
    4
    @mizman
    Bog stworzyl Adama a potem jak uczy biblia wzial jego zebro i ulepil z gliny kobiete.
    Czyli wlasnorecznie swoimi rekami a raczej palcyma wyrzezbil cipke.
    Uwazam ze noszenie jej obrazu w koronie jest jak najbardziej uzasadnione.
    Chwalcie dziela panaskie jak mowi psalm jest zacheta do tego aby cipke wywyzszyc bo trzeba powiedziec ,ze P.Bogu cipka bardzo sie udala.
    Inne czesci ciala czlowieka np. zeby i wlosy wypadaja a cipka czy mloda czy stara smakuje tak samo.
    Niech bedzie uwielbione dzielo boze.
    Uwazam ,ze marsze z wizerunkiem cipki to pochwala boskiego geniuszu.
    Profanacja wiary ma miejsce kiedy ksiadz pedofil bierze do ust najswieteszy sakarament i miesza go z resztakmi spermy bo przed msza zaliczyli seks oralny z kolega albo ministrantem.
    Profanacji wiary dopuszcza sie Jedraszewski gloszac ustami nienawisc zamiast milosc blizniego jak nauczal Chrystus.
    Profanacji wiary dopuszcza sie ksiadz ,ktory grzebie w majtkach dziewczynek bo ma zdolnosci bioterapeutyczne. Tak, TWARZ PiS ,prokurator Piotrowicz bronil ksiedza z Tylawy.
    Ciesze sie ze o.Gozynski ma odwage mowic to co mowi. To jest niezwykle.
    już oceniałe(a)ś
    43
    2
    @mizman

    Tez jestem katolikiem, tyle ze od polowy podstawowki bylym katolikiem. Ale mam katolikow wsrod rodziny i ludzi roznych wyznan wsrod znajomych, wiec SZANUJE/AKCEPTUJE to, ze sa luzmi wiary a ja nie i staram sie nie robic nic, co by bylo przekroczeniem STANDARDOW obowiazujacych ludzi w cywilizacji chrzescijanskiej. Parade z wagina na patyku stylizowana na procesje Bozego Ciala i 'cipomaryjki' uwazam za przekroczenie obowiazujacych standardow. Tak samo jak nalepki 'strefa wolna od LGTB'. I przeciw nim protestuje.
    *
    Powinienes jeszcze raz przeczytac ponizszy fragment wypowiedzi dominikanina P. Guzynskiego i pomyslec co powiedzial:

    'Ale ja nie chcę się zadowolić wygłoszeniem potępienia przemocy, sprawców i prowodyrów. Chcę zwrócić uwagę na punkt wyjścia, czyli na pytanie, dlaczego ludzie nie chcą debatować. A nie chcą, bo w Polsce sferę publiczną przekształcono w arenę brutalnej walki kulturowej, na której liczy się skutecznie wyprowadzony cios i to, kto lepiej zamaskuje swoją agresję. Do czego najlepiej nadaje się rola ofiary. Jarosław Kaczyński ofiarą spisku smoleńskiego, Kościół ofiarą propagandy LGBT, ale też mniejszości seksualne ofiarą Kościoła? Jeśli uważnie przebadamy ukryte zasoby agresji obu bloków tego sporu, jakiejś szczególnej asymetrii nie odnajdziemy.

    Uważając słowa abp. Jędraszewskiego za skandaliczne, mogę równocześnie pytać uczestniczki gdańskiego happeningu: co chcesz mi zakomunikować za pomocą ?cipkomaryjek?? Czy mam rozumieć, że jedną z najbliższych mi osób wpisałaś w kształt waginy, aby zadeklarować, że przyjmujesz jako swój styl życia jej czystość, dziewiczość i skromność? Czy łono, które stało się dla mnie bramą zbawienia, jest dla ciebie tym samym?

    Przecież wiem, że twoje przeżywanie seksualności odbiega od tych ideałów, stąd uważam, że nie chodziło ci o rozmowę, tylko o atak, formę agresji fizycznej na ważną dla mnie osobę poprzez symbol. I tak, rozumiem, że ty traktujesz symbol jako element gry kulturowej, chwyt do wykorzystania, ale musisz zrozumieć, że dla równie wielu ludzi symbole świeckie i religijne są czymś więcej niż artefaktem. Stanowią reprezentację i środek uczestnictwa w tym, co relatywnie lub absolutnie obecne i transcendentne. Właśnie tego możesz się o mnie dowiedzieć, jeśli ze mną porozmawiasz'.
    już oceniałe(a)ś
    18
    7
    'Dla was Maryja to symbol, jakich wiele, dla mnie ukochana osoba.'
    Dla mnie ciekawsza postać to Szewczyk Dratewka. Ale nie spędzam całego życia na czuwaniu czy aby ktoś nie möwi o nim źle aby nasłać siepaczy. Po prostu lubimy inne bajki i pora się z tym pogodzić.
    już oceniałe(a)ś
    35
    7
    @mizman
    Też tak to odbieram. Z drugiej strony wiem, że wiele osób ma inaczej...
    już oceniałe(a)ś
    2
    1
    @mizman
    Świnta prawda
    już oceniałe(a)ś
    2
    2
    @parazydek
    Szewczyk Dratewka zacny. Ale wolę wiedźmina Geralta. Możecie obrażać ile chcecie. Geralt sam się obroni. Zaraza.
    już oceniałe(a)ś
    16
    1
    @mizman
    Mogę się podpisać pod tym, co napisałeś.

    Cipka przyklejona do deski z daszkiem, a że ludzie mają skojarzenia to ich problem, czyż nie?
    już oceniałe(a)ś
    10
    5
    @mizman
    Ja uważam, że to było przegięcie.
    Ale z drugiej strony... Gdzie zaczyna się, a gdzie kończy tzw. świętość życia? W sumie to nawet w tym dziwnym dokumencie, co go lekarze podpisywali, a napisała to Półtawska, mówi się o narządach płciowych, że są one "sacrum w ciele ludzkim". WTF???
    Jak się łączy jajeczko z plemnikiem, to już jest świętość. Ale wagina nie może, no zrozumcie, nie wagina...
    Kościół sam wpada w swoje sidła.
    już oceniałe(a)ś
    17
    0
    @ablewski1961nz
    Tu chodzi o to, że niby bez ru...ia, ale my w to nie wierzymy i ojcostwo przypisujemy jakiemuś rzymskiemu żołnierzowi, po prostu gwałt. Kiedyś kobiety były znacznie bardziej prześladowane, więc biedna dziewczyna musiała coś wymyślić na obronę.

    Ostatnio zastanawiałem się nad sprawą Jezusa. Z punktu widzenia osoby wierzącej zakładamy, że jest Bogiem, ale jak on nim nie jest, tylko szatanem? Jak patrzę na kościół, na ludzi bogobojnych to dochodzę do takich wniosków, że tak musi być.
    już oceniałe(a)ś
    8
    3
    @mizman
    Wszystkie religie są niczym innym jak tylko zbiorem mniej lub bardziej karkołomnych hipotez. By dyskutując używać tych hipotez jako argumentów w dyskusji należy je (hipotezy) udowodnić a to jest niemożliwe.

    Więc dąsy wszelakie, prawo bzdurzące o obrazie religijnych uczuć nie ma logicznych podstaw wiec jest niczym innym jak manifestacją umysłowego ubóstwa.
    już oceniałe(a)ś
    4
    1
    @canadiana
    Według biblii bóg ulepił Adama z gliny i chuchnąwszy w niego obdarował Adama duszą. Poruszony samotnością Adama z jego żebra stworzył kobietę.

    Wystarczy całkiem podstawowe wykształcenie by wiedzieć że jest to być może piękny, ale jednak tylko mit.
    już oceniałe(a)ś
    4
    1
    @mizman
    Faceci w sutannach i habitach poprzez idiotyczne zasady związane z celibatem najchętniej kojarzyli by płciowość i związaną z nią seksualność z ingerencją szatana. Na szczęście większość owieczek
    (sorry: baranów), którym od 2000 lat robi się wodę z mózgów, zdaje sobie sprawę z istoty płci i naturalnego popędu seksualnego (bez tego by nas po prostu nie było na tej umęczonej planecie...). Niech sobie odpuszczą krytykę LGBT i "cipkomaryjność", bo wychodzą na durniów......
    już oceniałe(a)ś
    0
    0
    @mr.off
    Krótko mówiąc: kto sieje wiatr, ten zbiera burzę.....zamiast ględzić o tzw "standardach", zastanów się dlaczego w odpowiedzi na głupawe wypowiedzi hierarchów ludzie (w przeważającej części członkowie TEGO kościoła) zaczynają prezentować postawy niekoniecznie zgodne z przyjętymi zwyczajowo standardami...?
    już oceniałe(a)ś
    0
    0
    @Czesio_
    A co? Może była zaprezentowana poprzecznie? To by było świętokradztwo. Ponoć Chinki mają w poprzek, ale to zrozumiałe, bo tam wierzą w niejakiego Mao Zedonga.....
    już oceniałe(a)ś
    0
    0
    @mizman
    To prowokacja, słuchacze radia dr.o.dyrektora Rydzyka witają się pozdrowieniem, cyt. "niech będzie pochwalony Jezus Chrystus i Maryja zawsze dziewica". Nie jestem ginekologiem lecz wydaje mi się, że po urodzeniu kobieta nie może być dziewicą.
    Wiem, że wiary nie można racjonalizować............ale chyba są jakieś granice.......
    Pewnie, nie ma żadnych granic.
    W taki sprytny sposób, zginął temat pedofilii w kościele w Polsce. Czy ta pedofilia, tak licznie występująca też była IDEOLOGIĄ. Ideologia pedofilii w kościele. Piękne hasło.
    Możemy z tą ideologią walczyć, czy będzie to atak na kościół, atak na Polskę, atak na prezesa i atak na PiS.
    już oceniałe(a)ś
    0
    0
    @mizman
    alez ty jesses durny !!!
    już oceniałe(a)ś
    0
    0
    A co czujesz widząc odpustową Maryję z odkręcaną główką?
    @art999
    Nic. Nic nie czuje, bo polscy katolicy to czciciele "złotego cielca", boga z obrazka, obrazka boga. I jeśli ów obrazek estetycznie im odpowiada, to jest OKi.
    już oceniałe(a)ś
    14
    1
    @art999
    Ja myślę, że właściwe pytanie powinno brzmieć: co czujesz, jak widzisz waginę. Taką zwykłą, bez korony. Może po paru seansach na ten temat z psychologiem sprawa się trochę uprości. Bo chłop wyraźnie w tym temacie jest niepozbierany.
    już oceniałe(a)ś
    18
    1
    @art999
    Ja czuję delikatną chęć zakupu
    już oceniałe(a)ś
    1
    1
    Straszny tekst. Co jest nie tak z tą religią (nie wiem, czy tylko tą), że porządny człowiek, bez złych zamiarów, wygaduje takie rzeczy? Do głowy mu nie przyjdzie, że można mieć inne wartości, niż "czystość, dziewiczość i skromność". Do głowy mu nie przyjdzie, że w waginie nie ma nic obrzydliwego, nic uwłaczającego. Że nie jemu decydować, jakie kto ma wartości. Nie, wszyscy mają myśleć, jak on myśli, w imię "zbawienia".
    A już poniższy cytat - słów brakuje.
    "Jarosław Kaczyński ofiarą spisku smoleńskiego, Kościół ofiarą propagandy LGBT, ale też mniejszości seksualne ofiarą Kościoła? Jeśli uważnie przebadamy ukryte zasoby agresji obu bloków tego sporu, jakiejś szczególnej asymetrii nie odnajdziemy."
    Jeśli przebadany, nawet nieuważnie, te zdania, zauważymy, że spisku smoleńskiego nie ma i nie było, propaganda LGBT nie istnieje, za to agresja Kościoła na mniejszości seksualne (przynajmniej w Polsce) jest jak najbardziej realna. I to jest podstawowa asymetria. Nieszczególna.
    Ogarnij się, człowieku. Jeśli chcesz pouczać, nie możesz się tak łatwo dać nastraszyć.
    @Tales
    "Bród, rozwiązłość i pycha" nie są wartościami. To nietrudne nawet dla niekatolicka. To nie o waginę tu chodzi tylko o zestawianie pojęć. Jeśli szanujesz Szymborska, dlaczego nie było podczas jej powitania, jej podobizny w ramce z waginy - bo to delikatnie mówiąc nieadekwatne. tak jak penis na czapce Miłosza zamiast pompona.
    już oceniałe(a)ś
    31
    49
    @Yokokasta
    Co za wredna sofistyka. Nie wiem, co rozumiesz przez "bród", ale z pewnością nie jest to przeciwieństwo tego, co Kościół rozumie przez "czystość". Cz ta "czystość" to zakaz edukacji seksualnej dla nastolatek? Czy ten "bród" to szczęśliwy seks w niekościelnych małżeństwach? Reszta wartości - to samo.
    Nie wiem, co trudne dla katolika, co dla niekatolika, proszę o unikanie takich schematów, zwłaszcza w Polsce, gdzie nie brak świadomych niewierzących wychowanych w głębokim katolicyzmie, nie brak też ochrzczonych dorosłych działaczy prawicowych wychowanych w partyjnych rodzinach, którym w katolicyzmie najbardziej spodobało się to, że można nagrzeszyć, wyspowiadać się i jest ok.
    Naprawdę uważasz, że "podobizna Szymborskiej w ramce z waginy" nie byłaby dla niej do przyjęcia? To, że w Tobie taki widok wzbudza abominację, nie znaczy, że w każdym. Znam, Ty też, wiele osób, dla których byłby to dobry symbol. Symbol. Ci, dla których jest ważny, widzą go bez "brudu". Spróbuj, może też Ci się uda.
    już oceniałe(a)ś
    63
    11
    @Yokokasta
    jestem przekonana że Szymborska uśmiechnęłaby się do takiego wizerunku
    już oceniałe(a)ś
    54
    1
    @Tales
    A co spisek smolenski byl
    już oceniałe(a)ś
    14
    4
    @Tales
    Czytaj ze zrozumieniem.
    już oceniałe(a)ś
    11
    11
    @Tales
    Pytanie co wobec tego jest w penisie?
    już oceniałe(a)ś
    6
    1
    @Yokokasta
    Ja bym ci zaproponował wizerunek któregoś biskupa w penisie, może być? Mógł być Rachoń w penisie z napisem Putin możesz być ty w penisie z nazwiskiem biskupa. To zwyczajny człowiek a nie święty.
    już oceniałe(a)ś
    15
    3
    @Tales
    Ta "czystość" to seks księdza z nastolatką lub nastolatkiem, z cudzą żoną lub cudzym mężem, z młodzieńcami i dziewicami etc. o innych "czystościowych" dewiacjach księży pewnie więcej wiedzą ich biskupi. Te to tylko to o czym pisze prasa. Skoro mimo takiej wiedzy, że to w ich grupie zawodowej jest i nie jest marginalne dalej tam siedzą to co o tym sądzić jak nie to, że im to odpowiada. Co innego czynią co innego mówią, albo innych pouczają a sami tak czynią, namawiając do bicia i pogardy do innych ludzi uważają się za czystych. To raczej czysty purnonsens, ale tragiczny w wymowie i przekładający się na czyny.
    już oceniałe(a)ś
    19
    3
    @Yokokasta
    Jeszcze jedno. Penis jest symbolem opresji, i to nie od dziś (taka fikuśna sztuka Różewicza na ten przykład). Robienie teraz symbolu opresji z cipki jest tak absurdalne, że aż żałosne (Ostatnia uwaga oczywiście nie do Ciebie).
    już oceniałe(a)ś
    21
    5
    @mik2222222
    Chętnie odpowiedziałbym na zaczepkę, ale konkretu w niej tyle, że nie ma się do czego odnieść. Bądź łaskaw doprecyzować zarzut, albo zajmij się czymś pożytecznym.
    już oceniałe(a)ś
    16
    3
    @Tales
    Bredzi jak oni wszyscy.
    już oceniałe(a)ś
    9
    2
    @Tales
    Co się dziwić Gużyńskiemu, skoro jeszcze niedawno taki socjalista Żakowski też tłumaczył, że nie ma co się czepiać PiSu, bo to normalna partia, jak wszystkie.
    Dziś - wciąż - niektórzy nie potrafią uznać faktów i żyją w wykreowanej przez samych siebie rzeczywistości. Symetryzm wiecznie żywy.
    już oceniałe(a)ś
    20
    6
    @Tales
    Przeczytaj jeszcze raz uważnie a potem komentuj. Przemyśl przed komentowaniem. Mimo przychylności do walki osób LGBT o ich prawa nie można powiedzieć że propaganda LGBT nie istnieje a inne tak. Istnieje , Nie pamiętam dnia żeby na łamach Wyborczej nie były poruszane ich problemy i żebym nie był zachęcany do ich poparcia - co to jest jak nie propaganda.
    już oceniałe(a)ś
    4
    29
    Nie jest możliwa szczera dyskusja z katolikiem, bo jego obowiązują dogmaty. On nie może dojść do prawdy, bo inaczej pójdzie do piekła.
    Zawsze musi wykazać, że dogmaty są słuszne. Sorry, ale to kończy dyskusję.
    już oceniałe(a)ś
    23
    3
    @Tales
    "Bród, rozwiązłość i pycha" to przeciwności "czystości, dziewiczość i skromności" - to oczywiste niezależnie od religii, ba nawet spójne dla ludzi średnio wyedukowanych etycznie. Gdzie napisałam, ze seks jest zły albo, ze pochwalam pedofilie? Skoro Szymborska i Miłosz nie paradowali z przyczepionymi waginami i penisami tzn. że im to nieodpowiadalo. Jeśli tobie pasuje paraduj, ja uważam, ze to nieadekwatne, nie znam osobiście nikogo kto paradowałaby ze śledziona lub wątroba na czapce, sztandarze ale może mało widziałam. Przecież to takie same organy i nic w nich wstydliwego. Być może chodzi ci raczej o rodzaj "ekshibicjonizmu preferencyjnego". są tez tacy, którzy paradują z rozdartymi płodami - to tez nieadekwatne. To taki rodzaj kibolstwa: szaliki z emblematem, bazgranie po murach, oprawy na imprezach publicznych - im większe tym lepiej. Preferujesz tez ten sposób argumentacji " kto nie z nami ten przeciw nam". śmieszne jes tez to, ze słownik szacownej Gazety usilnie poprawia mi słowo "waginami" na "wagonami" - może dla postępowej gazety jest to słowo tabu?
    już oceniałe(a)ś
    4
    20
    @Tales
    Penis jest symbolem płodności odkąd można mówić o twórczości człowieka, zawłaszczanie penisa jako symbolu opresji jest tak samo idiotyczne jak zawłaszczenie tęczy dla LGBT i jak zawłaszczenie krzyża dla katolików - to są stereotypy, które współczesny mainstream wpaja młodym analfabetom.
    już oceniałe(a)ś
    4
    14
    @kajci
    Zwolnią cie z IKEI potem wyklucza z grona prenumeratorów
    już oceniałe(a)ś
    3
    13
    @EutropiaWiator
    Ty masz dogmat o tolerancji, ale tylko dla ciebie - to tez kończy dyskusje.
    już oceniałe(a)ś
    2
    11
    @and.reh
    Jak ubierzesz czapkę z wieeeeeelkim penisem i wyjdziesz na rynek w Krakowie to Cie poznam i za bohaterstwo zaprosze do Starbusia na latte na sojowym
    już oceniałe(a)ś
    3
    12
    @kajci
    Nie będę się upierał, może propaganda LGBT istnieje, tylko ja jakoś nie mogę jej dostrzec, pewnie ze złej woli. No to może poproszę o jakikolwiek przykład, ale sensowny. Bo na razie kulą w płot. Nie wiem, czy zauważyłeś, ale Wyborcza porusza problemy nie tylko LGBT. A zachęca do ich poparcia nie dlatego, że taka jest kampania propagandowa, tylko dlatego, że są dyskryminowani. Że są bici za to, jacy są. Że odmawia im się konstytucyjnego prawa do demonstrowania. Że w naszym kraju i narodzie są ludzie dla agresywnej części wyjęci spod prawa. Nie rudzi, nie katolicy ani łysi, tylko LGBT. Chodzi zresztą nie tylko o ich prawo, chodzi też o moje i Twoje prawo do życia w ojczyźnie bez dyskryminacji i bicia kogokolwiek. Chyba, że Ci nie zależy.
    I na końcu, a nie na początku, bo takie "ustawianie" sobie rozmówcy uważam za mało eleganckie: a skąd wiesz, ile razy przeczytałem i jak uważnie przemyślałem? Myślisz, że jak jeszcze raz, to poglądy zmienią mi się na Twoje? Czy tylko chciałeś się lepiej poczuć?
    już oceniałe(a)ś
    20
    1
    @Yokokasta
    Uważałbym z takimi pojęciami, które jakaś subkultura definiuje sobie po swojemu i na dodatek na zasadzie "wicie, rozumicie...". Bo ktoś Ci potem napisze, że "Ta "czystość" to seks księdza z nastolatką lub nastolatkiem, z cudzą żoną lub cudzym mężem", i co mu zrobisz, on to tak po prostu rozumie. Może to dla Ciebie nowina, ale żadna "czystość naturalna" ani "brud naturalny" nie istnieje, więc zanim napiszesz, że źle je rozumiem, poproszę o definicje. Bardzo jestem ciekaw, jak zdefiniujesz "czystość", a jak "brud".
    Nigdzie nie napisałem, że wg Ciebie seks jest zły albo że pochwalasz pedofilię. Albo się czepiasz, albo powiedzmy, trochę - czytając - dorzuciłaś ze swojego wnętrza.
    Nie wiem, o co Ci chodzi z tymi organami. Symbolem może być wszystko, a o gustach nie będziemy dyskutować. Owszem, zdjęcia, realistyczne obrazy są prawnie zakazane, co ma pewnie jakieś uzasadnienie. Feministki traktują to jako swój symbol, chyba Cię to nie dziwi. Ale traktować jak ofensywny wizerunek TĘCZY? Przy okazji, chcę Cię pocieszyć: (przynajmniej) tęcza nie dała się zawłaszczyć. Widziałem ją wczoraj na niebie, wyekshibicjonowaną perfekcyjnie. Penis i wagina były symbolami różnych rzeczy w dziejach, zostańmy przy tu i teraz.
    "Wagon" dobry, pogratulować poczucia humoru.
    Nie chciałbym, żeby wyszło, że się czepiam, ale sprawdź ten "bród" w słowniku. Wyszło nawet zabawnie, ale nie o to Ci chodziło?
    już oceniałe(a)ś
    11
    1
    @EutropiaWiator
    Nie przesadzaj, katolik, jak wiadomo, grzeszy, i to praktycznie każdy (to też jest w doktrynie). Tym więc, że katolika coś obowiązuje, specjalnie przejmować się nie musisz. Przynajmniej nie bardziej, niż oni sami.
    już oceniałe(a)ś
    5
    0
    @Yokokasta
    Zaproszenie do "Starbusia" jest wystarczającym powodem by nie podejmować takiego wyzwania nawet gdy nie jestem Talesem.
    już oceniałe(a)ś
    5
    1
    @Tales
    Tysiąc zielonych łapek - kciukiem do góry. Bywaj tu częściej - jesteś potrzebny.
    już oceniałe(a)ś
    5
    0
    @rubelit
    Gwoli prawdzie ja jednak na takie zaproszenie nie zasłużyłem. Może ktoś się przestraszył, że skorzystam?
    już oceniałe(a)ś
    1
    0
    @Yokokasta
    "Bród" i "brud" to zupełnie inne pojęcia. Masz na myśli przejście przez płytszy fragment rzeki, czy coś brudnego
    już oceniałe(a)ś
    2
    0
    @Tales
    Ten człowiek jest całkiem ogarnięty. Myślę, że pojmuje, że można mieć inne wartości niż czystość, dziewiczość i skromność. Pojmuje także, że intencją "cipkomaryjek" była konfrontacja. I nie chodzi o to, że w waginie jest coś obrzydliwego, chodzi o to, że zestawienie wizerunku waginy z wizerunkiem Matki Boskiej to złamanie tabu, celowe i zaczepne. Tak jak striptease na Ayers Rock (była taka agentka) - jakkolwiek w samej nagości nie ma nic złego.
    już oceniałe(a)ś
    11
    1
    @BS
    Jak nie łapiesz niuansów w cudzysłowiu to powinieneś zostać na fejsie
    już oceniałe(a)ś
    2
    1
    @rubelit
    I dokładnie o to chodzi: o nieatrakcyjności komunikatu i jego niestosowność.
    już oceniałe(a)ś
    2
    0
    @Tales
    Tu i teraz jest dobre dla gimnazjalistów, do których pewnie adresowane są proste, binarne etycznie przekazy. nie rozumiesz, ze wagina, śledziona, płód na sztandarach to takie same nieadekwatne i nieprzystojne organy - trudno. Świat rozumienia odchodzi wraz z wzrostem powierzchni zasięgu 5G. Sprawdź co znaczy cudzysłów i adekwatność - Simone de Beauvoir się kłania - a potem "wymahuj" swoim Kopalinskim. A jeśli przyjmujesz tylko komunikaty wprost to podyskutuj z Kurskim, bez różnicy, jednym czy drugim. klakierzy z przedmieść i tak cie "łapko-zlewa-rują".
    już oceniałe(a)ś
    2
    4
    @asia_i_p
    To tylko głos w dyskusji.
    Może i jest ogarnięty. Może nie dał się nastraszyć, oczywiście nie wiem na pewno, ale tak mi wyszło z dwóch wątków, które przytoczyłem. Nie dotykasz tego, który bardziej mnie poruszył, czyli "symetryzmu" w AGRESJI - rozumiem, nie do obrony. To kilka zdań o konfrontacji i symbolach.
    Zgodzisz się chyba, że słabszy, napadnięty, w obronie własnej - może więcej. Nie - wszystko, ale - więcej. A konfrontacji w III RP nie zaczęły mniejszości, tylko Kościół, choćby wieszając krzyże w klasach i kombinując, jak wbrew prawu utrudnić życie niechodzącym na religię. Tę religię. To tylko przykład.
    A słyszałaś może, żeby geje postulowali zakaz małżeństw hetero? A przecież to tylko różnica skali w odniesieniu do postulatów KK.
    Czyżbyś nie dostrzegała, że te "konfrontacyjne" "cipkomaryjki" na marszach to tylko cienki pisk ofiar - jeszcze żyjemy? Jeszcze nas nie pozamykaliście, w domach czy gdzie indziej? Poczytaj o ich lęku, zanim ich potępisz za przejaw odwagi, jak Autor.
    Twój ciekawy przykład pokazuje skrzywienie w myśleniu. Wydajesz się patrzeć ze środka jednej wspólnoty. Spróbuj spojrzeć szerzej. Bowiem w KONTEKŚCIE historii Australii, np. Stolen Generations, ten striptease na Uluru (w istocie idiotyzm głupka) wpisał się w historię agresji i opresji. Żadnej analogii. Analogiczny byłby striptease aborygenki w latach 30 XX w jakimś anglikańskim kościele w Sydney. Potępiłabyś ją?
    już oceniałe(a)ś
    4
    2
    @Yokokasta
    "Jak nie łapiesz niuansów w cudzysłowiu to powinieneś zostać na fejsie"
    Rozumiem, że swoimi niedostatkami w myśleniu na taki przytyk zasłużyłem, ale ponieważ wspomniane niedostatki utrudniają mi zrozumienie, o co Ci chodzi, mogę pokornie prosić o jakiś konkret? Bo jeszcze ktoś pomyśli, po prostu zabrakło Ci argumentów?
    już oceniałe(a)ś
    7
    1
    @Yokokasta
    Doradzam dyskusję na argumenty. Spróbuję pokazać, jak ja to robię.
    Tu i teraz to coś, co dotyka każdego, współczuję wszystkim tym, dla których nie jest dobre.
    Nie sądzisz, że dezawuując binarne etycznie przekazy ("tak, tak, nie, nie") wpływamy na wzburzone wody relatywizmu?
    Wypraszam sobie, moja śledziona jest jak najbardziej adekwatna. A w wielu kościołach widywałem wielce przystojne organy.
    Cudzysłów, znam, owszem: "". Znasz jakiś inny?
    "wymahuj" - dobre, takiego sposobu wciśnięcia grubego słowa, żeby puścili, nie widziałem. A przecież jak człowiekowi coś leży na (pardon) wątrobie, to musi. A kto to jest Kopalinski? Podkreśliło mi na czerwono. W guglach nie ma.
    A na koniec smakołyk i rekord świata symetryzmu. Naprawdę nie widzisz różnicy między Kurskimi? Sugerowałbym porównywanie mniej powierzchowne.
    już oceniałe(a)ś
    3
    1
    @Yokokasta
    Dziękuję. Chyba wyczerpaliśmy potencjał dyskusji. Choć jeśli musisz mieć ostatnie słowo, proszę.
    już oceniałe(a)ś
    3
    1
    @asia_i_p
    Żeby było jasne: doceniam Ojca Pawła Gużyńskiego za trudną drogę, którą wybrał, choć nie wydaje się być wielką zasługą starać się być przyzwoitym. Tylko, że to w sferze publiczno-religijnej dość rzadkie.
    Jest jednak częścią Kościoła i w konfrontacji rozpoczętej i eskalowanej przez Kościół jest po jego stronie, ze wszystkimi konsekwencjami.
    A najbardziej doceniam, że w całym tekście nie użył ani razu słowa "sacrum". Bo gdyby użył, wykluczyłby dyskusję (po to to słowo wymyślono).
    już oceniałe(a)ś
    6
    0
    @Tales
    Osobiście uważam ze paradowanie świętej Agaty z odciętymi piersiami, jako atrybutem męczeństwa, na rzeźbach kościelnych jest nieadekwatne i nie przystoi miejscu tak samo głupie jak latanie z wagina na kijku, czy chodzenie do opery w bikini. W relatywizmie estetycznym tkwi "Kaanan smaku" w przeciwieństwie do relatywizmu etycznego, który jest zbieżny z moralnością Kalego. Kopalinski to autor słowników. Swoją wiedzę czerpałam z książek nie z googla może dlatego ciężko nam się zestroić na falach.
    już oceniałe(a)ś
    1
    2
    @Tales
    A z kurskim jest jak z biegunem PN i pd, niby różnica jest, ale oba podlegają anomaliom magnetycznym, wiec dla srednioswiatowej normy to antypody normalności.
    już oceniałe(a)ś
    0
    1
    Rozumiem, że "cipkomaryjka" może się nie podobać, a nawet urażać czyjeś uczucia. Dlaczego jednak "atak"? Przywołanie symbolu kobiecości w kontekście świętości jest prowokacją - prowokacją mającą zwrócić uwagę na pierwiastek żeński, przez kościół pogardzany i poniewierany. Prowokator powinien to rozumieć. Zresztą sam kult maryjny w chrześcijaństwie powstał na uboczu ortodoksji (i do dziś bywa z jej punktu widzenia mocno krytykowany), jako kontynuacja kultu Bogini Matki, z zachowaną symboliką o tysiąclecia starszą od chrześcijaństwa. Chrześcijaństwo uznawało przez wieki kobiety za istoty podrzędne i grzeszne z natury i było religią skrajnie mizoginiczną. Nie dziwmy się, że element uznania dla pierwiastka żeńskiego wracał w takiej formie, w jakiej to było możliwe - ostatnio już w formie otwartej prowokacji. A jej symbolika nie jest w religii nowością, wręcz przeciwnie, Boginię nie od razu ubrano w szaty zakrywające całe ciało włącznie z włosami.
    @higgs
    Brawo! Dlatego dziwią mnie przede wszystkim kobiety broniące tej sekty. Są niczym Żydzi zapisujący się z radością do SS.
    już oceniałe(a)ś
    25
    2
    @higgs
    Ważne uwagi. I obraz kultu Bogini Matki można by uzupełnić szerszym obrazem Matki Kosmicznej. Która to postać ujawnia się - w takiej czy innej formie - w każdej religii. Temat bardzo obszerny. Choć w kontekście "świętego oburzenia" katolików, warto zwrócić uwagę, jak często w malarstwie i grafikach, postać stojącej matki boskiej przedstawiana jest w obramowaniu nawiązującym formą do rozwartej waginy.
    już oceniałe(a)ś
    14
    1
    @karol.sk
    Też mnie to zdumiewa. Tresura od maleńkości robi swoje. Połączona z brakiem wiedzy o religiach (nawet własnej). Kiedyś widziałam taki rysunek rysowniczki z Iranu, na którym nad przerażoną małą dziewczynką w koszulce "Punk not dead" pochylają się groźnie trzy megiery w burkach, strzegące tradycji. Doskonała alegoria.
    już oceniałe(a)ś
    19
    1
    @tt
    Właśnie. A to obramowanie, w którym często występuje postać Marii, zresztą zupełnie wprost wywodzi się od symbolu kobiecości, czyli waginy - mandorli, migdału. Takie właśnie przedstawienie, jak najbardziej nawiązujące do korzeni, obecnie gorszy katolików... Ze względu na kształt znak ten jest też kojarzony z rybą. I, zdaje się, właśnie stąd wziął się symbol ryby tak ważny w chrześcijaństwie. Ot, na lekcjach religii ani w seminarium się o tym nie słyszy.
    już oceniałe(a)ś
    16
    1
    @higgs
    Dzięki za przypomnienie określenia mandrola. Wymknęło mi się z pamięci.
    A tak w "dopełnieniu" obrazu vulvy-vaginy, to ciekawie sytuuje się Hadżar i jego oprawa.
    P.S. Ujawnianie/deszyfrowanie znaczenia symboli religijnych (na lekcjach religii czy też w seminarium) byłoby osłabianiem w i a r y. A przede wszystkim, gorszeniem maluczkich, jak wiedzę i zrozumienie zwykł określać Kk.
    Co z punktu widzenia ich interesu, jak i po części, interesu społecznego, ma swoje uzasadnienie.
    już oceniałe(a)ś
    11
    0
    @karol.sk
    @higgs
    Zagadnienie - kobiety a religia, w szczególności katolicka, wysoce skomplikowany. Powstrzymałbym się więc od jednoznacznej opinii n.t.t.

    Kk jest co najmniej przestraszony, o ile nie przerażony, zdobywaniem przez kobiety samoświadomości swoich ciał, odmienności i praw. Tym swoistym wychodzeniem z szafy. I to jest jeden z ważnych powodów ich wzmożenia
    już oceniałe(a)ś
    13
    0
    @tt
    Tak jest. Owieczka ma być owieczką. A i pastuszek też nie powinien zbyt wiele wiedzieć.
    już oceniałe(a)ś
    7
    0
    @tt
    Zgadzam się. To temat-rzeka. Zresztą trudno mówić o religiach abstrahując od okoliczności historyczno-społecznych, zawsze w ludzkiej pamięci i mentalności pozostają dawniejsze obyczaje i wierzenia, niezależnie, co głosi kapłan czy jakie są dogmaty.

    A kk jest przerażony. Przyznam, że bynajmniej mnie to nie martwi.
    już oceniałe(a)ś
    10
    0
    Moze czas zrozumiec ze sa ludzie ktorzy nie wierza w te baśnie a Maryja jest dla nich taka sama ?osobą? co Smok Wawelski...
    @david_brent

    A można było zrozumieć, że forma prezentacji narządu płciowego może oburzyć wielu katolików, może wzbudzić nienawiść u wielu osób o skrajnych poglądach prawicowych oraz osób niezrównoważonych psychicznie.

    Kochani organizatorzy można sądzić, że działacie na rzecz partii rządzącej, a być może w porozumieniu z niektórymi przedstawicielami tej partii lub osobami nieprzyjaznymi Polsce. Wasze działania powodują konsolidację, a nawet zwiększanie elektoratu partii rządzącej przed wyborami parlamentarnymi. Sądzę, że jak wybory wygra PIS to nie będziecie już mogli manifestować na ulicach miast w Polsce.
    już oceniałe(a)ś
    14
    16
    Świetnie, ale wielu wierzy i co będziemy teraz wzajemnie się obrażać?
    już oceniałe(a)ś
    14
    3
    @wm-zarzadca
    Wobec tego żyjemy w kraju ludzi nienormalnych skoro widok vaginy przesłania im cokolwiek innego.
    już oceniałe(a)ś
    19
    3
    david_brent10.08.2019, 07:39
    Moze czas zrozumiec ze sa ludzie ktorzy nie wierza w te baśnie a Maryja jest dla nich taka sama ?osobą? co Smok Wawelski...
    *
    Tyle, ze wiara nie opiera sie na wiedzy. A istnieje, gdyz nie wszyscy ludzie mysla tak samo, nie maja takich samych zdolnosci analizy, maja rozna psychike, itd. Polski problem z religia bierze sie stad, ze w polskiej historii rola Kosciola jest szczegolna (bo zwiazana z brakiem panstwowosci, a pozniej wolnosci) a od II wojny swiatowej jestesmy krajem homogenicznym kulturturowo, etnicznie, narodowosciowo, religijnie, itd. Ludzie nie znaja 'innych' (kultur, nacji, nacji, ras, religii), wiec nie rozumieja ich. Dlatego katolicy w Polsce, gdzie jest ich 99% mysla inaczej, niz katolicy w USA, gdzie jest ich 22%, a spoleczenstwo sklada sie z ludzi wszystkich mozliwych kultur, nacji, ras, religii i istnieje w nim 'poprawnosc polityczna' niezbedna po to, by relacje spoleczne miedzy tymi roznymi ludzmi byly poprawne jak w spoleczenstwach homogenicznych.
    Dlatego na 'paradach rownosci' ktore sie odbywaja w Nowym Jorku czy San Francisco, w miastach z najwieksza w Stanach spolecznoscia LGBTQ, nikomu do glowy nie przychodzi paradowanie z wagina w koronie wystylizowana na procesje Bozego Ciala. Czy lansowanie sie artystycznymi koszmarkami: 'cipomaryjkami'.
    *
    Kiedys wracalem z corkami z gejowskiej parady w Nowym Jorku. Odbywala sie jak zawsze na Manhattanie, a mieszkalismy na Queensie, wiec wracalismy metrem wraz ze spora gromdka mlodych rozbawionych gejow. Tyle, ze tego samego dnia w tym samym czasie na bloniach Fresh Meadows (Queens) mialo miejsce religijne spotkanie ze slynnym ewangelikanskim pastorem, ktore tez przyciagnelo tlumy. Obie imprezy skonczyly sie w podobnym czasie, ludzie uczestniczacy w obu wracali do domow. I czesc z nich spotkala sie w ...naszym wagonie metra. Gdy starsi ludzie z religijnymi emblematami weszli do wagonu obie grupy w sekunde wiedzialy, kto jest kto. Geje natychmiast przestali sie bawic, ucichli, kilku wstalo by dac siedzace miejsca starszym kobietom i mezczynom wracajacym z religijnej imprezy. Nie widzialem zadnej zlej miny, nienawistnego spojrzenia, nie slyszalem zadnej nieuprzejmej uwagi. Usmiechali sie do siebie, wymieniali sympatyczne uwagi, machali sobie na pozegnanie, gdy wychodzili na kolejnych przystankach...

    Tak to wyglada w miastach multi-culti jak Nowy Jork.
    już oceniałe(a)ś
    28
    0
    @mik2222222
    W co wierzy? Religie są różne, więc w co? W sektę smoleńską? W sektę PiS? W sektę Rydzyka? W sektę popierających faszystów paulinów? W co wierzy? Wiara to prywatna sprawa i nie ma co tu kruszyć kopii o "obrażanie". Chcesz to wierzysz w co chcesz, nie chcesz to nie wierzysz, tylko zauważ, że chcesz, a nie że musisz. A polscy sekciarze próbują na siłę innym narzucić, że ich wiara jest jakimś tabu i że inni ja mają wyznawać. Czasy plemion pierwotnych w Europie minęły, ale widać nie wszędzie. Jak cię coś obraża to nie oglądaj i nie dyskutuj tutaj.
    już oceniałe(a)ś
    15
    3
    @mr.off
    A jakieś stosowne linki zapewniające wszystkich, że Rosja to gołąbek pieprzonego pokoju to gdzie się dziś podziały? I o wyższości socjalizmu nad innymi ustrojami? A coś o usmanach i ukropach?
    już oceniałe(a)ś
    3
    3
    @mr.off
    Znów powtarzasz brednie o 99% katolików w Polsce. Sekta rzymskokatolicka przyjmuje w swe szeregi niemowlęta, które nie stają się katolikami z własnej woli. One są tam zapisywane najczęściej z powodu presji ze strony rodziny. Już nie będę się rozpisywał o jakości ów "katolików" w późniejszym okresie, bo bardzo często ich zachowanie ma się nijak względem ich deklaracji. W buty więc sobie wsadź te 99%.
    już oceniałe(a)ś
    17
    2
    @david_brent
    Maryja to jeszcze - no bo Jezus matkę musiał mieć - jeżeli istniał - ale niepokalane poczęcie i ?boskość?, to już bajki dla mnie.
    już oceniałe(a)ś
    5
    1
    @karol.sk
    Nie Ty decydujesz kto jest katolikiem, a kto nie. Zamiast bic piane zajrzyj do statystyk panstwowych i koscielnych i sprawdz. I sobie zapisz.
    już oceniałe(a)ś
    0
    9
    @and.reh
    W normalnych krajach ludzie nie biegaja po ulicach z wagina na patyku.
    już oceniałe(a)ś
    1
    8
    @mr.off
    Statystycznie to pies i jego właściciel mają po 3 nogi. A poobwieszać się krzyżami i klęczeć na pokaz każdy potrafi - zachowywać się natomiast zgodnie z tym, w co ponoć wierzy, już nie każdy umie. Powtórzę więc jeszcze raz - w buty sobie wsadź te swoje statystyki, bo one nic nie mówią poza tym, że większość tego społeczeństwa to konformiści, którzy postąpią tak, jak im babcia, czy mamusia podpowiedzą. To żadna wiara, tylko wygoda.
    już oceniałe(a)ś
    14
    1
    @karol.sk
    Pomodl sie o rozum. To jedyna Twoja szansa. Zdrowia.
    już oceniałe(a)ś
    0
    9
    @and.reh
    Czy warto budzić bez istotnej potrzeby negatywne emocje?
    już oceniałe(a)ś
    0
    0
    @malwa63
    W sensie nie ruszaj gówna bo śmierdzi? Niemniej gó... trzeba kiedyś uprzątnąć.
    już oceniałe(a)ś
    1
    0
    @david_brent
    Zbierz kolegów, zabierzcie podpisy i "na wiosnę" zdelegalizujcie i kościół i religie.
    już oceniałe(a)ś
    1
    0
    Pan ma swoje legendy. Ja mam swoje. Jak mam się czuć, gdy obnosicie zwłoki na kiju (ok, na dwóch kijach)? Ja już wolę truskawkę (nawet na kiju). Wagina była "zawsze" (dla ścisłości: znacznie dłużej niż homo sapiens). Maryjkę macie 2000 lat, czyli króciutko. Nie widzisz KK, że zawłaszczyliści symbol/kształt/figurę? Kropelkowa metoda chrystianizacji. Zabraliście nasze lasy, gaje, źródła, nasze ważne daty (Słońce się w grudniu rodziło, rodzi i rodzić będzie) i jeszcze się nie podoba, że chcemy czcić życie (skąd jesteś? Z waginy jesteś!) a nie śmierć. Niech się lepiej każdy zajmie swoimi legendami. W Holandii Panu pomogą zrozumieć, bo słusznie Pan zauważa, że Irlandia to jednak trochę za mało. Powodzenia.
    @mamutut
    Nick mówi wszystko...
    już oceniałe(a)ś
    2
    37
    @mamutut
    LGBT zawłaszcz tęcze i co? Wezwiemy historiografów? Przecież to wszystko jest manipulacja w określonym celu - 8%
    już oceniałe(a)ś
    3
    13
    Szkoda mi tego niewątpliwie prawego i uczciwego człowieka: zmarnował życie na służbę organizacji, która wysysa z niego co najlepsze, a każe go jak uczniaka, gdy stał się niewygodny. Nie widzi tego, że traktują go tak, jak ten jego komunistyczny dyrektor technikum, który go chciał "ulać " na egzaminie. Jednak brak mu tej otwartości umysłu (skutki indoktrynacji w zakonie ?), by pojąć, że jego obraz dziewiczej Maryi istnieje tylko w jego głowie, a nie w rzeczywistości, i jego urażone uczucia religijne niczym nie różnią się od żądań islamistów w sprawie np. karykatur Mahometa w duńskim piśmie.
    @rogatadusza666
    100/100
    już oceniałe(a)ś
    20
    2
    @rogatadusza666
    A mi nie szkoda. Technik budowy dróg i mostów uzurpuje sobie prawo do pouczania innych w co maja wierzyć i jak mają żyć? Tylko dlatego, że założył na siebie kolorową szmatę do samej ziemi?
    Facio jest bez honoru: jego współwyznawcy kazali mu się zamknąć a on nie tylko nie kazał im s31,4erdalać ale teraz NAM mówi, że obrażamy jakąś kobitkę sprzed ponad 2000 lat.
    już oceniałe(a)ś
    14
    2
    @rogatadusza666
    Karykatury Mahometa były niepotrzebne, u nas też ludzie nie rozumieją CipkoMaryi i będą za tymi ktorzy rzekomo jej bronią, bo stawiaja sie na Jasnej Górze.
    już oceniałe(a)ś
    0
    0
    @rogatadusza666
    Faktycznie szkoda chłopa. Porządny człowiek. Powinien porzucić tę nasiąkniętą hipokryzją i kłamstwem organizację i zacząć żyć normalnie. Jak CZŁOWIEK!
    już oceniałe(a)ś
    0
    0
    Panie ojcze, a wierz pan sobie, w co pan chce, w końcu podobno jest wolność. Tylko przestań pan zmuszać innych do wiecznego obrażania się na to, co pana obraża! Tak nawiasem mówiąc, dlaczego was, katolików, ciągle coś obraża? Chodzę na Marsze Równości, ja, 64-letnia heteryczka i w pana mniemaniu również heretyczka, jako ze jestem ateistką. Z rysunkiem waginy bym nie poszła, bo to nie moja stylistyka, ale obrażać się? Was chyba obraża sam fakt, że człowiek jest istotą seksualną. Ale na to też jest lekarstwo: wiedza i terapia u psychologa lub psychiatry!
    @m,m55
    Brawo! to jest dobre ....to jest wyborne!
    już oceniałe(a)ś
    20
    3
    @m,m55
    ale z rysunkiem fallusa chodzimy wszędzie i chętnie nie zdając sobie nawet sprawy z fallicznych kształtów wielu rzeczy, które nas otaczają, Zaakceptujmy wreszcie waginalne kształty- będzie równowaga.
    już oceniałe(a)ś
    12
    2
    @m,m55
    Katolików obraża wszelka krytyka tych bajań, w które ponoć wierzą. Dla nich niewiedza (np. na temat historii ich sekty i jak ona powstawała) to powód do dumy, u niektórych wyniesiony wręcz do cnoty. Nauczeni są bezmyślnie wierzyć i nie pytać, a już cokolwiek kwestionować...absolutnie! To jest zwykły fanatyzm, a nie wiara.
    już oceniałe(a)ś
    8
    3
    @m,m55
    celnie ujęte, choć nie mogę zrozumieć pojęcia "obraza uczuć religijnych".
    Szczęśliwe są nasze dzieci, mają coraz mniej takich dylematów. Zaczynają po prostu żyć.
    już oceniałe(a)ś
    2
    0