Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

– Ta zbiórka jest zwieńczeniem wszystkiego, co się w moim życiu zadziało – mówi Przemek Ledzian. Mimo że sam jest nieuleczalnie chory, pomaga innym ludziom, którzy mają problemy zdrowotne.

Od 11 lat gra z WOŚP. Do zostania wolontariuszem zachęciła go liczba sprzętu z serduszkiem, który od zawsze towarzyszył mu podczas ważnych badań. Przekonał się osobiście, że fundacja Jurka Owsiaka naprawdę dba o szpitale. Bez jego wsparcia sprzętu byłoby za mało.

WOŚP i "Światełko pamięci"

Jedną z najgłośniejszych akcji organizowanych przez Przemka jest „Światełko pamięci". Rozpoczął ją siedem lat temu na łódzkim cmentarzu przy ul. Zakładowej. Polegała na zapalaniu zniczy na bezimiennych grobach, które znajdują się pod opieką MOPS. Akcja odbywa się co rok i przeniosła się także do innych miast.

Jego fanpage na Facebooku obserwuje prawie 40 tys. osób. Przemek nie boi się jednak popularności i bycia osoba publiczną. Uważa, że dzięki temu jego akcje mają większy zasięg i mogą dotrzeć do większej liczby osób.

Zachęca także inne osoby niepełnosprawne do angażowania się w wolontariat. Twierdzi, że to świetna okazja do ucieczki od problemów, a zarazem zrobienia czegoś dobrego. – Pomaganie innym to dla mnie satysfakcja. Wiem doskonale, co oznacza zmagać się z ciężką chorobą – tłumaczy.

Przyznaje, że trochę obawia się obecnej ostatnio w przestrzeni publicznej nagonki na WOŚP. Wie jednak, że to, co Orkiestra robi, jest bezcenne, dlatego warto ją wspierać.

Kto chciałby wesprzeć urodzinową akcję Przemka na rzecz WOŚP, może to zrobić za pomocą strony siepomaga.pl

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie

Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi

Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich. Zrezygnować możesz w każdej chwili.