Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Kilkadziesiąt zdjęć Łodzi autorstwa Stanisława Brzozowskiego (1883-1968) nie było wcześniej publikowanych. Warszawski fotograf do Łodzi przeprowadził się po II wojnie. Jego archiwum spłonęło w czasie niemieckiego bombardowania Warszawy w 1939 roku. W Łodzi zaczynał od nowa.

Za zgodą Archiwum Państwowego w Łodzi, do którego kolekcja trafiła pod koniec 1971 roku, opublikowaliśmy je na lodz.wyborcza.pl oraz na łamach Tygodnika Łódź.

- Upowszechnienie takich fotografii daje szansę na identyfikację miejsc przez czytelników - nie mieli wówczas wątpliwości pracownicy Archiwum Państwowego w Łodzi.

I to się udało, dzięki wiedzy pasjonatów historii Łodzi, którzy dyskusję na temat poszczególnych fotografii prowadzili na portalu Miastograf - Cyfrowe Archiwum Łodzian.

Zdjęcia Łodzi sprzed 70 lat. Jak rozpoznałem inżyniera Wernera

Uwagę Dominika Bartłomiejczyka z Łodzi przyciągnął portret przedstawiający czterech mężczyzn. On również swoimi spostrzeżeniami podzielił się na portalu Miastograf - Cyfrowe Archiwum Łodzian.

- Zadałem sobie pytanie, po co ktoś by rozbierał silnik samochodowy na warsztacie, a potem się z nim fotografował - mówi "Wyborczej" Dominik Bartłomiejczyk.

Nasz rozmówca stawia tezę, że Stanisław Brzozowski sfotografował prototyp silnika do samochodów ciężarowych. Analiza zdjęcia zajęła mu jeden wieczór. Jak mówi, przyjął pewne założenie, a potem szukał dowodów na nie, łącząc kolejne fakty.

Dominik Bartłomiejczyk stawia tezę, że na tym zdjęciu z Łodzi, autorstwa Stanisława Brzozowskiego widzimy prototyp silnika do samochodów ciężarowych. A drugi od lewej (w okularach) to inżynier Jan Ryszard Werner, późniejszy profesor Politechniki Łódzkiej i rektor tej uczelni.Dominik Bartłomiejczyk stawia tezę, że na tym zdjęciu z Łodzi, autorstwa Stanisława Brzozowskiego widzimy prototyp silnika do samochodów ciężarowych. A drugi od lewej (w okularach) to inżynier Jan Ryszard Werner, późniejszy profesor Politechniki Łódzkiej i rektor tej uczelni. Archiwum Państwowe w Łodzi, Spuścizna Stanisława Brzozowskiego, fotografa łódzkiego i warszawskiego

- Skojarzyłem, że w Łodzi przy ul. Piotrkowskiej, chyba nawet do lat 80., były konstrukcyjne biura samochodowe. Wiem, że pracowano tam nad konstrukcją silników spalinowych m.in. do samochodów ciężarowych. Zacząłem sprawdzać, kto się tym zajmował i tak udało się ustalić, że mężczyzna drugi od lewej, w okularach, to inżynier Jerzy Werner, późniejszy profesor Politechniki Łódzkiej. W internecie można znaleźć jego biogram ze zdjęciem. Co więcej, kojarzę jego twarz z nagrywanego w tym samym okresie odcinka Kroniki Filmowej o prototypie silnika doczepianego do roweru. Zdjęcia jazdy były nagrywane na Strykowskiej i Kopcińskiego - opowiada Dominik Bartłomiejczyk.

Film "RS-50"  z 1954 roku (kopia bez dźwięku) jest do obejrzenia na YouTube. Udostępniła go na swoim kanale Szkoła Filmowa w Łodzi.

Dominik Bartłomiejczyk dodaje:

- Odnajdujemy w tym filmie również drugiego bohatera zdjęcia autorstwa Stanisława Brzozowskiego - to ten, który stoi trzeci od lewej. Nie znam jego nazwiska, ale można tę osobę zobaczyć również w innych filmach dokumentalnych dotyczących polskiej motoryzacji z tamtych lat.

Bartłomiejczyk skonsultował się ze znajomym, który interesuje się historią polskiej motoryzacji po II wojnie światowej. - Potwierdził, że na zdjęciu na pewno jest inżynier Werner - mówi.

Prof. Jerzy Werner był rektorem Politechniki Łódzkiej w latach 1962-1968, ale też członkiem Komitetu Budowy Maszyn PAN i posłem. "Pracę na Wydziale Mechanicznym Politechniki Łódzkiej rozpoczął w 1946 r. " - to fragment biogramu opublikowanego na stronie uczelni.

Skąd pewność, że na zdjęciu z kolekcji Archiwum Państwowego w Łodzi jest prototyp? - Widać, że ten silnik nie jest kompletny, co może wskazywać na to, że to jednostka doświadczalna lub prototypowa. Nie zauważamy też śladów eksploatacji, np. oleju czy brudu. Odpada więc teoria, że mamy do czynienia z silnikiem w naprawie - tłumaczy Dominik Bartłomiejczyk.

Gdy guziki i kieszonka na chustkę są po złej stronie

Wśród zdjęć, które pokazaliśmy na lodz.wyborcza.pl, są także kadry z akcji straży pożarnej. Dziś znamy adresy fabryk, w których paliło się kilkadziesiąt lat temu: plac Zwycięstwa, Targowa 57, plac Komuny Paryskiej 6A, Więckowskiego 43/45 i ul. Kopernika 60.

"I jest sensacja! Bolesław Polewczyk dokonał niemożliwego. Znalazł fabrykę na podstawie pięciu zdjęć zgliszcz" - to fragment wpisu na portalu Miastograf - Cyfrowe Archiwum Łodzian.

Bolesław Polewczyk mówi, że rozpoznawanie dawnych zdjęć Łodzi to jego hobby, bo nie ma wykształcenia historycznego. Analiza zdjęć z opisywanej kolekcji zajęła mu 24 godziny. Dzięki różnym tropom udało mu się rozpoznać wiele ze sfotografowanych miejsc. Oddajmy mu głos.

Park Helenów w Łodzi. Zdjęcie z kolekcji datowanej przez Archiwum Państwowe w Łodzi na lata 1945-1952Park Helenów w Łodzi. Zdjęcie z kolekcji datowanej przez Archiwum Państwowe w Łodzi na lata 1945-1952 Archiwum Państwowe w Łodzi, Spuścizna Stanisława Brzozowskiego, fotografa łódzkiego i warszawskiego

Fotografia przedstawiająca przyjęcie na świeżym powietrzu i roześmianych łodzian siedzących przy stolikach nakrytych białymi obrusami. - Na 99,9 procent to jest zabawa w parku Helenów. Pawilon, który widać w tle, stał jeszcze w latach 60. XX wieku, a może nawet na początku 70. Widzimy logo spółdzielni "Społem", a trzeba pamiętać, że w tym parku była hala, w której trenowali zawodnicy "Społem".

Łódź. Sala jadalna pałacu PoznańskichŁódź. Sala jadalna pałacu Poznańskich Archiwum Państwowe w Łodzi, Spuścizna Stanisława Brzozowskiego, fotografa łódzkiego i warszawskiego

Ostatnia wystawa po prawej stronie bramy

Inna łódzka przestrzeń? Zabytkowy pałac Poznańskich przy ulicy Ogrodowej, który obecnie jest główną siedzibą Muzeum Miasta Łodzi. Na powojennej fotografii w sali jadalnej pałacowego wnętrza zorganizowano jakieś zebranie. Kominek, nad którym możemy podziwiać charakterystyczny witraż z motywem pawia, został zasłonięty przez długi stół, przy którym siedzą oficjele, oraz przez propagandowe hasło "Niech żyje zjednoczona partia polskiej klasy robotniczej". Nad stołem wisi jeszcze zdjęcie Stalina. Siedzący w sali odwrócili się w stronę fotografa. Może poprosił, aby spojrzeli w jego stronę? Czy ktoś rozpozna się na tym zdjęciu sprzed 70 lat?

Zdjęcia Łodzi autorstwa Stanisława Brzozowskiego datowane są na lata 1945 -1952. Witryna przy ul. Piotrkowskiej 80Zdjęcia Łodzi autorstwa Stanisława Brzozowskiego datowane są na lata 1945 -1952. Witryna przy ul. Piotrkowskiej 80 Archiwum Państwowe w Łodzi, Spuścizna Stanisława Brzozowskiego, fotografa łódzkiego i warszawskiego

Bolesław Polewczyk zlokalizował też adres witryny sklepowej: Piotrkowska 80. - Po prostu sprawdziłem adres tego sklepu firmowego w starej książce telefonicznej, a potwierdzeniem jest zdjęcie tej kamienicy jeszcze z okresu II wojny światowej - marmurowe obramowanie wystawy w tym czasie było identyczne. Nie zawsze trzeba biegać po mieście, żeby znaleźć potwierdzenie, czasami wystarczy poszukać w źródłach. To  jest ostatnia wystawa po prawej stronie bramy - tłumaczy mój rozmówca.

I jeszcze wpis z portalu Miastograf - Cyfrowe Archiwum Łodzian: "Po tropach podanych przez Pana Piotra Sölle, porównując boniowanie widoczne na skraju zdjęcia, najbardziej pasowałby adres Piotrkowska 80, ale być może front kamienicy przy Jaracza 6 został przebudowany i kiedyś posiadał podobne boniowania. Do dalszej analizy, ale dziękujemy za pomoc".

Dodając, że jeśli jest jedno zdjęcie jakiegoś miejsca, to na pewno znajdzie się drugie i trzecie. Trzeba tylko poczekać.

Okna w fabrycznym stylu

W przypadku pożaru przy placu Komuny Paryskiej 6A (dawny kompleks Juliusza Heinzla), podpowiedzią dla mojego rozmówcy były charakterystyczna wieża klatki schodowej z oknami w fabrycznym stylu. Na tej podstawie mógł opisać również inne fotografie, które zostały zrobione na miejscu tego samego pożaru. Nawet jeśli widać na nich mniej.

- Takich pofabrycznych okien obecnie już tam nie ma, ale łatwo rozpoznać charakterystyczny rezalit na najwyższym piętrze - mówi Polewczyk.

Jest też seria zdjęć z pożaru dawnej fabryki Scheiblera przy placu Zwycięstwa (dawniej Wodny Rynek).

Łódź. Pożar przy placu ZwycięstwaŁódź. Pożar przy placu Zwycięstwa Archiwum Państwowe w Łodzi, Spuścizna Stanisława Brzozowskiego, fotografa łódzkiego i warszawskiego

Więckowskiego 43/45. Widok od strony ul. Żeromskiego. - W tle jest charakterystyczna kamienica z okienkiem na dachu, która stoi na rogu Lipowej i 1 Maja. Gdybyśmy pojechali tam teraz i stanęli w tym samym miejscu, to udałoby się zrobić prawie idealną refotografię. Zabraknie tylko charakterystycznego dachu dawnej hali szedowej - mówi Bolesław Polewczyk.

Poniżej jeden z wpisów na Miastograf - Cyfrowe Archiwum Łodzian, który pozwala prześledzić proces analizy, jakiej zostały poddane zdjęcia z kolekcji Archiwum Państwowego w Łodzi:

Zdjęcia dawnej Łodzi i fabryka, której już nie ma

W przypadku pożaru, do którego doszło przy ul. Kopernika 60, w ustaleniu lokalizacji pomógł jeden element - widok komina. Ale też charakterystycznych filarów ze zniszczonego przez ogień wnętrza. - Mamy z tego miejsca pięć zdjęć, ułożone w odpowiedniej kolejności tworzą całość - zauważa Polewczyk. I dodaje: - Stamtąd jest również kadr, w którym fotograf uchwycił mężczyznę w garniturze, pewnie oceniającego zniszczenia.

I kolejny pożar, tym razem przy Targowej 57. Okna w szczytowej ścianie potem zostały zamurowane. - Na zdjęciach z Google Maps widać tylko ślad na murze po jednym z nich. A jak się zdjęcie Stanisława Brzozowskiego odpowiednio powiększy, to w tle majaczy kamienica przy Kilińskiego 153. To dodatkowe potwierdzenie - dodaje.

Targowa 57 to dawna fabryka termometrów, która stała na terenie Szkoły Filmowej w Łodzi. Wiosną tego roku obiekt został wyburzony. - Budynek od lat stoi pusty. To dawna fabryka termometrów, dlatego jest skażona przez rtęć. Z tego powodu obiekt nie mógł być użytkowany. Dysponujemy ekspertyzą chemiczną, która to potwierdza. Jednocześnie druga ekspertyza wskazywała na bardzo zły stan konstrukcyjny budynku, który groził zawaleniem - tak wówczas tłumaczył tę decyzję "Wyborczej" Antoni Galoch, zastępca kanclerza ds. technicznych Szkoły Filmowej w Łodzi.

Kopernika 60 w ŁodziKopernika 60 w Łodzi Archiwum Państwowe w Łodzi, Spuścizna Stanisława Brzozowskiego, fotografa łódzkiego i warszawskiego

i jeszcze wpis ze strony Miastograf - Cyfrowe Archiwum Łodzian:

"Zdjęcia spalonych wnętrz są trudne do identyfikacji. Po wielu godzinach analizowania zestawu 38 fotografii doszliśmy do wniosku, że przedstawiają one co najmniej cztery (!) różne pożary.

1. Pierwszy to pożar Centrali Scheiblerowskiej przy placu Zwycięstwa.

2. Kolejny, to pojedyncze zdjęcie z Targowej 57.

3. Trzeci pożar wydarzył się na placu Komuny Paryskiej 6A.

4. Natomiast poniższe zdjęcie przedstawia czwarty udokumentowany przez fotografa pożar w fabryce przy ul. Kopernika 60. Na serii czterech zdjęć, które wyraźnie pochodzą z tego samego zdarzenia, zniszczenia są ogromne - dużo większe niż na pozostałych fotografiach. Widać, że jedno piętro fabryki spłonęło doszczętnie - łącznie ze stropami i dachem.

Po bliższym przyjrzeniu się tym konkretnym zdjęciom okazało się, że także one, jak wiele w tej kolekcji, zostały wywołane w lustrzanym odbiciu. Można to stwierdzić, patrząc na marynarki mężczyzn - zarówno guziki, jak i kieszonka na chustkę są po złej stronie

Dlatego w komentarzu zamieszczamy odwrócone - prawidłowe zdjęcie".

Fotografie, które opublikowaliśmy na łamach "Wyborczej", to jedynie ułamek całej kolekcji negatywów, które obecnie są skanowane. Jak podawaliśmy w połowie września, Archiwum Państwowe w Łodzi na razie zeskanowało 1300 zdjęć, a około 500 czeka na swoją kolej. Praca ma być wykonana do końca przyszłego roku.

Bolesław Polewczyk: - Każde kolejne zdjęcie zbliża nas do opisania tych, o których teraz nic jeszcze nie wiemy. Identyfikacja starych zdjęć to układanka, w której ciągle szuka się nowych elementów, bo nawet w przedwojennych gazetach publikowane były zdjęcia z pomylonymi opisami.

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie

Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi

Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich. Zrezygnować możesz w każdej chwili.